BezpieczeństwoAmbasada Rosji w Londynie ostrzegła NATO oraz Wielką Brytanię przed konsekwencjami militarnych działań wymierzonych w Królewiec. W oficjalnym komunikacie zagrożono użyciem wszystkich dostępnych środków, włącznie z bronią jądrową, w odpowiedzi na artykuły prasowe oraz symulacje konfliktów wojennych przedstawiające rosyjską eksklawę jako cel nacisku na Moskwę.
BezpieczeństwoRzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja użyje całego dostępnego arsenału w przypadku zagrożenia dla obwodu królewieckiego. Wypowiedź ta stanowi pokłosie wcześniejszych gróźb Moskwy skierowanych do NATO, w których wspominano o możliwym użyciu broni jądrowej.
BezpieczeństwoRosja skierowała do NATO nieoficjalną notę dyplomatyczną, w której ostrzegła przed użyciem całego arsenału, w tym broni jądrowej, w razie próby odizolowania obwodu królewieckiego. Moskwa oskarżyła Sojusz o niebezpieczny kurs i zagroziła uderzeniami w ośrodki decyzyjne państw członkowskich. Sekretarz generalny NATO Mark Rutte odrzucił te groźby, podkreślając obronny charakter Sojuszu.
BezpieczeństwoRosja przesłała do NATO nieformalny dokument, w którym zagroziła użyciem arsenału nuklearnego w przypadku prób odcięcia obwodu królewieckiego. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło te działania mianem cynicznej próby eskalacji, podkreślając gotowość do obrony w ramach Sojuszu. Sekretarz generalny NATO zapewnił natomiast, że zachodnie wsparcie dla Ukrainy pozostanie niezachwiane pomimo rosyjskiego szantażu.
BezpieczeństwoLitewski parlament podjął pierwsze kroki w celu uchylenia konstytucyjnego zakazu rozmieszczania broni jądrowej na terenie kraju. W odpowiedzi wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew zagroził Wilnu militarną reakcją, twierdząc, że NATO nie udzieli Litwie wsparcia w ramach Artykułu 5.
BezpieczeństwoRosja ostrzegła Litwę przed konsekwencjami ewentualnego rozmieszczenia broni jądrowej na jej terytorium. Władze w Wilnie prowadzą w tej sprawie negocjacje z USA i rozważają zmiany w konstytucji.
BezpieczeństwoEkspert Thomas Wright ocenia rosyjskie groźby nuklearne jako element zastraszania Zachodu, wskazując na brak realnych przygotowań do ataku. Ostrzega jednak przed ryzykiem konwencjonalnej eskalacji wobec krajów bałtyckich, co miało być tematem wizyty szefa CIA w Moskwie. Mimo zapewnień Donalda Trumpa o bezpieczeństwie NATO, analityk podkreśla konieczność działań zapobiegawczych.