Hiszpański rząd odtajnił 40 dokumentów CNI, które wskazują, że służby ostrzegały przed masowym przekroczeniem granicy w Ceucie. W lipcu granicę przekroczyło co najmniej 72 000 osób, a w zamieszkach i próbach przejścia zginęło około 140 osób. Opozycja żąda dymisji premiera Sáncheza, oskarżając go o kłamstwo, podczas gdy rząd twierdzi, że skali wydarzeń nie dało się przewidzieć.
W ponad 260 hiszpańskich gminach odbyły się masowe protesty solidarnościowe z Ceutą, zwołane przez FEMP. W Madrycie zgromadziło się około 50 tysięcy osób, które domagały się dymisji premiera Pedro Sáncheza. Doszło także do kontrmanifestacji oraz starć z policją.
Premier Hiszpanii Pedro Sánchez oświadczył w parlamencie, że brak dowodów na to, iż Maroko zaplanowało kryzys migracyjny w Ceucie. Mimo raportu policji i krytyki ze strony opozycji oraz koalicjantów, szef rządu broni współpracy z Rabatem.
Hiszpański rząd zdecydował o przetransportowaniu 500 nieletnich migrantek z przepełnionej Ceuty do kontynentalnej części kraju. Decyzja ta, motywowana wyższą koniecznością, spotkała się z krytyką lokalnych władz oraz opozycji, a sytuacja w eksklawie pozostaje niezwykle napięta.
Ponad stu migrantów koczujących na plaży w Ceucie rozpoczęło strajk głodowy, domagając się azylu i sprzeciwiając się powrotowi do Maroka. Sytuacja doprowadziła do ostrego sporu politycznego w Hiszpanii oraz wzmocnienia sił wojskowych w eksklawie.