Pierwsze deportacje migrantów z Ceuty po lipcowym kryzysie
Hiszpania deportowała kilkunastu migrantów (16 osób według organizacji pozarządowych) z Ceuty do Maroka po odrzuceniu ich wniosków o azyl. Jest to pierwsza tego typu deportacja z północnoafrykańskiej enklawy od czasu masowego przekroczenia granicy w lipcu, gdy w ciągu 48 godzin do terytorium o powierzchni 18,5 kilometra kwadratowego i liczbie mieszkańców wynoszącej około 80 000 przedostały się tysiące osób.
Resort spraw wewnętrznych przekazał, że deportacja nastąpiła po tym, jak władze Maroka wyraziły zgodę na przyjęcie grupy, a osoby te znajdują się obecnie na terytorium tego państwa. Ministerstwo nie potwierdziło oficjalnych liczb ani narodowości wydalonych osób. Organizacje pozarządowe działające w regionie podały jednak agencji Reuters, że odesłano 16 osób pochodzących z Senegalu, Nigerii, Jemenu, Kamerunu i Bangladeszu.
Zarzuty o hipokryzję i reakcja organizacji pozarządowych
Decyzja o deportacji wywołała natychmiastowe oburzenie organizacji pozarządowych, które zarzucają lewicowemu rządowi Hiszpanii brak spójności między deklarowanymi wartościami a faktycznymi działaniami. Badaczka Amnesty International Virginia Alvarez stwierdziła, że państwo nie zapewnia przestrzegania gwarancji praw człowieka na swoich granicach w Ceucie i Melilli oraz wskazała, że Maroko nie przestrzega wielu praw człowieka.
Przedstawiciele organizacji charytatywnych zwrócili uwagę, że procedury odesłania nie uwzględniają realnego ryzyka, na jakie narażeni są w Maroku migranci z państw trzecich. Ponadto Amnesty International wraz z innymi organizacjami złożyła skargę do hiszpańskiego rzecznika praw obywatelskich w sprawie domniemanego zmuszania części migrantów do powrotu w ramach liczby ponad 13 000 osób, które według rządu miały wrócić dobrowolnie od połowy sierpnia, w tym osób niebędących Marokańczykami.
Stanowisko rządowe i obrona decyzji Madrytu
Hiszpańskie władze odpierają stawiane zarzuty, utrzymując, że wszelkie działania są zgodne z obowiązującymi przepisami międzynarodowymi. Hiszpańskie MSW odpowiedziało, że Unia Europejska uznaje Maroko za kraj bezpieczny, a deportacje odbywają się z zachowaniem niezbędnych zabezpieczeń.
Sytuacja w Ceucie i kontekst polityczny przed wyborami
Choć większość osób, które przedostały się do Ceuty w lipcu, opuściła enklawę w ciągu kilku dni, w regionie wciąż przebywa około 8 000 migrantów. Część z nich znalazła schronienie w ośrodkach recepcyjnych prowadzonych przez państwo i organizacje, podczas gdy inni śpią na ulicach, a władze rozpatrują złożone przez nich wnioski o azyl.
Według danych przywoływanych przez Al Jazeera, podczas lipcowego masowego przekraczania granicy zginęło co najmniej 100 osób. Przedterminowe wybory parlamentarne w Hiszpanii zaplanowano na 29 listopada, a premier Pedro Sánchez mierzy się z kryzysem politycznym.
Kryzys migracyjny wywołał poważne tąpnięcie na scenie politycznej Hiszpanii. Rząd mierzy się z presją ze strony Unii Europejskiej oraz niezadowolonego społeczeństwa, w tym dziesiątek tysięcy protestujących na ulicach. Sytuację wykorzystują również partie opozycyjne, a lider skrajnie prawicowej partii Vox Santiago Abascal publicznie nazwał premiera zdrajcą.