Decyzje rządu w Madrycie a sytuacja w Ceucie
Rząd Hiszpanii Pedra Sancheza zapowiedział w środę skierowanie do kontynentalnej części kraju 500 nieletnich migrantek, które przedostały się do Ceuty. Hiszpańskie Ministerstwo ds. Młodzieży i Dzieci poinformowało, że plan przekazania wspólnotom autonomicznym nieletnich z Ceuty dotyczy migrantek i wynika z wyższej konieczności, ponieważ dziecko nie ma rodziny, do której mogłoby wrócić.
Zamiar pilnego wysłania niepełnoletnich migrantek potwierdziła w środę Elma Saiz odpowiedzialna za resort migracji i zabezpieczenia społecznego w rozmowie z publicznym radiem RNE. Dodała, że pomiędzy wspólnoty autonomiczne kontynentalnej Hiszpanii zostałyby rozdzielone dziewczynki, które w Ceucie są same, bez opieki dorosłych. Minister podkreśliła, że to dziewczęta, które są samotne, a priorytetem przy podejmowaniu wszelkich środków zawsze będzie ochrona dobra dziecka.
Trzy tygodnie po bezprecedensowym napływie migrantów do Ceuty sytuacja w hiszpańskiej enklawie w Afryce Północnej nadal pozostaje daleka od normalności. Ośrodki są przepełnione, a część dzieci i nastolatków pozostaje na ulicach lub w prowizorycznych miejscach zakwaterowania.
Według oficjalnych szacunków rządowych oraz władz lokalnych w Ceucie przebywa obecnie od 5 tysięcy do 8 tysięcy migrantów, a największą grupę stanowią nieletni bez opieki oraz osoby objęte szczególnymi procedurami administracyjnymi, przy czym służby ustaliły dotąd tożsamość ponad 2,1 tysiąca samotnych dzieci i nastolatków.
Ze względu na odrębny reżim prawny i ścisłe kontrole graniczne w afrykańskich eksklawach Hiszpanii, osoby pozostające w Ceucie nie mają możliwości swobodnego przedostania się na Półwysep Iberyjski.
Reakcje władz lokalnych i opozycji
Plan rządu skrytykował w środę szef władz regionalnych Ceuty Juan Jesus Vivas. Zapowiedział on, że ceutyjskie władze przekażą do Maroka wszystkich nielegalnych migrantów, którzy wdarli się do tego autonomicznego miasta pod koniec lipca. Dodał, że nie dopuści do tego, aby Ceuta stała się platformą, dzięki której w sposób nielegalny trafiają ludzie na Półwysep Iberyjski.
Burmistrz Ceuty Juan Jesús Vivas mówił również, że masowe przekroczenie granicy odbywało się co najmniej przy zachęcaniu lub dopuszczaniu ze strony Rabatu. W podobnym tonie wypowiedział się także podczas wizyty w Ceucie lider opozycyjnej Partii Ludowej Alberto Nunez Feijoo. Postawa socjalistycznego rządu spotkała się z dodatkową krytyką opozycyjnej prawicy, a eksperci wskazują, że temat ten będzie silnie eksploatowany politycznie przez Partię Ludową oraz ugrupowanie VOX.
Pozarządowa organizacja Caminando Fronteras szacuje, że podczas masowej przeprawy do Ceuty zginęło co najmniej 145 migrantów.
Tło kryzysu migracyjnego i napięcia z Marokiem
Na plan Hiszpanii nieprzychylnie patrzą władze w Rabacie, które kilkukrotnie już apelowały do centrolewicowego gabinetu Sancheza o przekazanie temu krajowi dzieci przybyłych do eksklawy. 30 i 31 lipca do Ceuty wdarło się korzystając z bierności marokańskich służb granicznych około 80 tysięcy migrantów, a w ciągu kolejnych dni zawróciło do Maroka 70 tysięcy osób.
Skala problemu ma również wymiar bezpieczeństwa, ponieważ w ostatnich tygodniach zgłoszono co najmniej 15 przypadków przemocy seksualnej, a większość ofiar stanowiły osoby małoletnie. Skala problemu wywołała szersze refleksje ekspertów, w tym dyplomaty Krzysztofa Płomińskiego, który wskazuje, że zagrożenia w kontekście masowej migracji nie są związane wyłącznie z Marokiem, lecz stanowią szerszy problem odciągający uwagę od ogromnych zagrożeń wiszących nad Europą ze strony Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
W tle konfliktu migracyjnego znajduje się starszy spór o status Ceuty i Melilli, które Maroko uważa za terytoria kolonialne i swoje roszczenia, podczas gdy Hiszpania traktuje je jako integralną część swojego terytorium. Kryzys wywołuje także konsekwencje na poziomie europejskim, gdzie państwa obawiają się, że wydarzenia w Ceuta pokazują słabość zewnętrznej granicy Unii Europejskiej.
