Ropa z Wenezueli jako sukces administracji
Podczas wystąpienia w Corpus Christi w stanie Teksas Donald Trump ogłosił, że dzięki porozumieniu zawartemu z tymczasowymi władzami Wenezueli, Stany Zjednoczone uzyskały dostęp do znacznych zasobów ropy naftowej. Do USA dotarł tankowiec z milionem baryłek ropy z Wenezueli, a prezydent określił ten układ jako największe zwycięstwo naftowe w historii. Dostawa ta, nazwana przez Trumpa prezentem od władz w Caracas, ma zostać nieodpłatnie przetworzona w teksańskich rafineriach, w tym w Corpus Christi.
Przejęcie kontroli nad zasobami Wenezueli jest bezpośrednio powiązane z wydarzeniami ze stycznia, kiedy amerykańskie siły przeprowadziły operację w Caracas, pojmały prezydenta Nicolasa Maduro i przewiozły go do Nowego Jorku, gdzie postawiono mu zarzuty kryminalne. Uzyskany surowiec ma posłużyć do uzupełnienia strategicznej rezerwy naftowej USA, z której administracja Trumpa wypuściła wcześniej ponad 100 milionów baryłek w celu ustabilizowania rynku po rozpoczęciu działań wojennych z Iranem w lutym. Prezydent wyraził przekonanie, że dzięki tym działaniom ceny benzyny w kraju wkrótce spadną.
Wizja Wenezueli jako 51. stanu USA
Podczas wiecu Trump zarysował kontrowersyjną wizję przyszłości Wenezueli, sugerując, że kraj ten mógłby zostać włączony do Stanów Zjednoczonych. Prezydent stwierdził, że w takiej konfiguracji zamiast wybierać prezydenta, obywatele Wenezueli wybieraliby gubernatora, a bogactwa naturalne tego kraju znacząco wzmocniłyby amerykańską gospodarkę. Wypowiedź ta wpisuje się w serię wcześniejszych deklaracji Trumpa dotyczących ewentualnego przejęcia kontroli nad innymi terytoriami, takimi jak Grenlandia, Kanada czy Meksyk.
Kontekst kampanii wyborczej i sytuacja w Teksasie
Prezydent Trump wykorzystuje serię wieców w Teksasie – w tym spotkania w Corpus Christi oraz Lubbock – do wsparcia kandydatów Partii Republikańskiej przed zbliżającymi się wyborami połówkowymi, które odbędą się 3 listopada. Szczególny nacisk kładzie na promocję Kena Paxtona, kandydata do Senatu, którego sondaże wskazują jako zagrożonego porażką w starciu z demokratą Jamesem Talarico. Prezydent podczas wystąpień ostro krytykował przeciwników politycznych, sugerując, że polityka zagraniczna i energetyczna obecnej administracji jest kluczowym dowodem na jej sukcesy, mimo spadających wskaźników poparcia w skali kraju.
