Spór o kandydaturę Macieja Berka
Premier Donald Tusk potwierdził, że Maciej Berek, pełniący dotychczas funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, został wytypowany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Ma on zastąpić sędziego, którego kadencja wygasa jesienią bieżącego roku. Wiosną 2024 roku rząd podjął próbę reformy TK, która zakładała m.in. czteroletni okres karencji dla osób pełniących funkcje w parlamencie, rządzie lub partiach politycznych przed objęciem stanowiska sędziego. Ustawa ta nie weszła jednak w życie, gdyż została skierowana przez prezydenta Andrzeja Dudę do Trybunału w ramach kontroli prewencyjnej.
Głos byłych prezesów Trybunału Konstytucyjnego
Do decyzji premiera odnieśli się w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” byli prezesi TK. Prof. Marek Safjan, mimo wysokiej oceny kompetencji Macieja Berka jako prawnika, negatywnie ocenił jego kandydaturę. W jego opinii, nominacja ta nie jest dobrym rozwiązaniem w kontekście standardów bezpartyjności. Podobne stanowisko zajął prof. Andrzej Zoll, który ocenił dotychczasową praktykę zgłaszania kandydatów do TK jako niewłaściwą. Choć przyznał, że osoby przechodzące bezpośrednio z funkcji rządowych do Trybunału mogą być zdolnymi prawnikami, podkreślił, że kluczowe dla organu konstytucyjnego powinny być zasady niezależności od świata polityki.
Tło polityczne i reakcje
Wypowiedzi prof. Safjana i prof. Zolla wywołały dyskusję w przestrzeni publicznej. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że obaj prawnicy dotychczas często wyrażali poparcie dla obecnego obozu rządzącego, co czyni ich krytykę wobec działań rządu w tej konkretnej sprawie szczególnie zauważalną.
