Sąd potwierdza zarzuty UOKiK dotyczące promocji Biedronki
Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) orzekł w sprawie akcji promocyjnych sieci Biedronka, w których klienci mieli otrzymać zwrot 100 proc. wartości zakupów w postaci voucherów. Sąd podzielił ocenę prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), uznając, że właściciel sieci, spółka Jeronimo Martins Polska, wprowadzał konsumentów w błąd poprzez niejasne informowanie o warunkach wykorzystania bonów.
Zgodnie z ustaleniami urzędu, klienci nie byli należycie informowani o zasadach przyznawania i realizacji voucherów w momencie dokonywania zakupów. UOKiK wskazał, że spółka w sposób świadomy zrezygnowała z zamieszczenia kluczowych informacji w reklamach, takich jak lista produktów objętych promocją czy kwoty, jakie należało wydać przy kolejnych zakupach, aby móc skorzystać z bonu.
Kara obniżona do 84 mln zł
Pierwotna decyzja prezesa UOKiK, wydana w grudniu 2025 roku, nakładała na Jeronimo Martins Polska karę w wysokości blisko 105 mln zł. Choć SOKiK potwierdził umyślny charakter naruszeń oraz zasadność zarzutów urzędu, zdecydował o obniżeniu wymiaru finansowej sankcji do poziomu niecałych 84 mln zł.
Spółka Jeronimo Martins Polska przyjęła wyrok z umiarkowanym optymizmem. W przesłanym oświadczeniu firma wskazała, że zmiana pierwotnej decyzji przez sąd jest krokiem w dobrym kierunku i zapowiedziała szczegółową analizę pisemnego uzasadnienia wyroku przed podjęciem dalszych kroków prawnych.
Apelacje obu stron i wcześniejsze rozstrzygnięcia
Wyrok Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie jest prawomocny. Obie strony sporu zapowiedziały złożenie apelacji do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Prezes UOKiK zamierza zaskarżyć wyrok w części dotyczącej obniżenia kary, podtrzymując stanowisko, że pierwotna wysokość sankcji była adekwatna do wagi stwierdzonych naruszeń.
UOKiK przypomina, że w przeszłości wielokrotnie prowadził postępowania wobec tej sieci handlowej. Biedronka zapłaciła wcześniej 115 mln zł kary za różnice cen na półkach i kasach oraz 60 mln zł za błędne oznakowanie kraju pochodzenia produktów. W toku pozostają natomiast odwołania dotyczące przewagi kontraktowej (506 mln zł) oraz tarczy antyinflacyjnej (160 mln zł).
