Kulisy decyzji o kandydaturze Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego
Maciej Berek, dotychczasowy minister do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu i bliski współpracownik premiera, stał się oficjalnym kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Eksperci zwracają uwagę na to, że w dobie podkreślania konieczności odpolitycznienia instytucji, taki ruch budzi kontrowersje w kontekście prowadzonej przez rządzących narracji. Operacja ta ma na celu zmianę układu sił w TK z rąk dotychczasowych nominatów.
Donald Tusk o swoich planach wobec Berka powiedział jedynie gronu najbliższych współpracowników oraz liderom koalicji: Władysławowi Kosiniakowi-Kamyszowi i Włodzimierzowi Czarzastemu. Większość ministrów nie wiedziała o tym pomyśle wcześniej. Decyzja ta zaskoczyła także ugrupowania koalicyjne, w których trwa debata nad poparciem dla tej kandydatury.
Nastroje w parlamencie i arytmetyka sejmowa
Wciąż pod znakiem zapytania stoi to, czy kandydatura Macieja Berka zdobędzie wymaganą większość w Sejmie, a decyzje w klubach koalicyjnych są przedmiotem rozmów. Koalicja Obywatelska ma poprzeć tę kandydaturę. PSL oraz Klub Centrum również mają zagłosować za wyborem. Z kolei Nowa Lewica i Polska 2050 mierzą się z wewnętrznymi dyskusjami, choć przewiduje się, że ostatecznie posłowie nie utrudnią tego procesu.
Przedstawiciele obozu rządzącego wskazują, że mimo pewnych trudności kandydatura zostanie poddana pod głosowanie w Sejmie.
Stosunek do prezydenta i planowane zmiany w TK
Kluczową kwestią pozostaje to, czy prezydent Karol Nawrocki odbierze ślubowanie od Macieja Berka w przypadku jego wyboru przez Sejm. Obóz rządzący analizuje kwestie prawne związane z procedurą ślubowania, a w środowisku rządowym pojawiają się głosy, że działania te będą kontynuowane niezależnie od stanowiska Pałacu Prezydenckiego.
Gdyby Berek został sędzią, koalicja mogłaby liczyć na zmianę układu sił w piętnastoosobowym Trybunale Konstytucyjnym. Wśród rozważanych scenariuszy w nowym układzie wymienia się kwestie związane z sytuacją prezesa Bogdana Święczkowskiego i postępowaniami dyscyplinarnymi.