Ostra krytyka zachowania prezydenta i polityków PiS

Tomasz Trela w rozmowie z Polsat News ostro wypowiedział się na temat piątkowych wydarzeń w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Wiceprzewodniczący Nowej Lewicy zarzucił politykom Prawa i Sprawiedliwości próbę siłowego wejścia do budynku, porównując to do działań „hordy patologicznej sceny politycznej”.

Poseł odniósł się również do konfrontacji prezydenta Karola Nawrockiego z sędzią Anną Korwin-Piotrowską. Trela skrytykował styl, w jakim prezydent poruszał się po budynku, oceniając go jako niedopuszczalny.

Jeżeli facet, który jest prezydentem, wpada na kobietę, która jest sędzią Trybunału, i bez pardonu mówi:"Prezydent idzie, proszę się rozstąpić", no to jednak albo się naoglądał czegoś, albo przypomniał sobie, co robił w lesie 20 lat temu

Tomasz Trela

Scenariusz „science fiction” w sprawie władzy prezydenta

W obliczu spekulacji medialnych dotyczących możliwego zastosowania art. 131 konstytucji, który pozwala na czasowe przejęcie obowiązków prezydenta, Tomasz Trela jednoznacznie uciął te pogłoski. Zapewnił, że koalicja rządząca nie prowadzi żadnych prac nad „unicestwieniem” urzędu prezydenta.

Trela przyznał, że choć działania prezydenta Nawrockiego budzą jego sprzeciw, szanuje on demokratyczny mandat, z którego wynika jego wybór przez obywateli. Określił doniesienia o planowanym odsunięciu prezydenta od władzy mianem „science fiction”.

Warunki resetu konstytucyjnego

Odnosząc się do propozycji porozumienia w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, Trela postawił twarde warunki. Jego zdaniem reset konstytucyjny jest możliwy wyłącznie pod warunkiem pełnego respektowania ustawy zasadniczej przez prezydenta, w tym uznania sędziów wybranych przez Sejm.

Reset konstytucyjny może być tylko wtedy, kiedy Karol Nawrocki będzie respektował konstytucję. Czyli uzna wszystkich legalnie wybranych sędziów

Tomasz Trela

Polityk odrzucił tym samym propozycje kompromisu promowane przez Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz Szymona Hołownię. Trela zarzucił byłemu marszałkowi Sejmu postawę opartą na „płakaniu nad konstytucją” zamiast na jej realnym stosowaniu.