Ostre oskarżenia pod adresem rządu

Wokół polskiego Trybunału Konstytucyjnego narasta poważny spór ustrojowy, którego podłożem były piątkowe działania nominatów obecnej sejmowej większości zmierzające do objęcia kontroli nad gmachem. Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz ocenił, że premier Donald Tusk dopuścił się zamachu na niezależny organ państwowy.

Prezesem Trybunału Konstytucyjnego jest Bogdan Święczkowski. Anna Korwin-Piotrowska jest uzurpatorką. Nie ma żadnej władzy

Rafał Leśkiewicz

Przedstawiciel Pałacu Prezydenckiego stwierdził, że Anna Korwin-Piotrowska została wprowadzona do budynku od tyłu przez Kancelaria Prezesa Rady Ministrów przy wsparciu policji i służb. Według jego słów obecna sytuacja przypomina realia stanu wojennego.

Na policyjnych pałach próbuje objąć władzę uzurpatorka wystawiona przez premiera Donalda Tuska razem z Markiewiczem i Berkiem. To jest jak w stanie wojennym

Rafał Leśkiewicz

Spór o nocną wizytę prezydenta

W rozmowach poruszono także kwestię nocnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego z piątku na sobotę. Rafał Leśkiewicz odpierał zarzuty, jakoby pojawienie się tam głowy państwa było błędem, tłumacząc, że decyzję tę motywowały sygnały od kierownictwa TK oraz opinia I prezesa Sądu Najwyższego Zbigniewa Kapińskiego.

Przedstawiciele drugiej strony konfliktu przedstawiali odmienną wersję wydarzeń, utrzymując, że prezydent zachowywał się agresywnie, a sędziowie nie zagradzali mu drogi, lecz chcieli go jedynie powitać w drzwiach i porozmawiać. Rzecznik prezydenta odrzucił te relacje, uznając je za niewiarygodną narrację.

Ocena sytuacji i perspektywy instytucjonalne

W ocenie otoczenia prezydenta wieloletni spór wokół Trybunału Konstytucyjnego doprowadził do sytuacji bez wyjścia. Zdaniem Rafała Leśkiewicza w obecnym kształcie instytucja ta faktycznie przestała funkcjonować.

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki wyraził pogląd, że Trybunał Konstytucyjnego należy rozwiązać, a sędziów wybrać na nowo. Rzecznik prezydenta odciął się jednocześnie od pomysłów tworzenia jakiejkolwiek formy TK na wygnaniu pod kierownictwem Bogdana Święczkowskiego, podkreślając, że głowa państwa nie wpływa na niezależny organ.