Ostra krytyka prezydenta w programie telewizyjnym

Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski wystąpił we wtorek w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News, gdzie skrytykował postawę prezydenta Karola Nawrockiego w sporze o polską dyplomację. Szef MSZ potwierdził, że głowa państwa do tej pory nie podpisała żadnego z 46 wniosków ambasadorskich czekających na rozpatrzenie.

Prezydent próbuje wymusić moje decyzje w sprawie Waszyngtonu, biorąc na zakładników cały polski korpus ambasadorów

Radosław Sikorski

Jak prezydent nie jest zdolny do wykonywania swojej roli, no to to jest problem dla naszego systemu

Radosław Sikorski

Minister nawiązał również do wcześniejszych wypowiedzi z września, kiedy to informował o dziesiątkach kandydatur czekających na biurku prezydenta. Wskazał, że w zdecydowanej większości są to zawodowi dyplomaci, a prezydent celowo wynajduje preteksty, aby wstrzymywać te nominacje.

Kwestia Waszyngtonu i zarzuty wobec polityków

Zdaniem szefa MSZ rzeczywistym motywem działań głowy państwa jest sprawa obsadzenia kluczowej placówki w Stanach Zjednoczonych. Sikorski podkreślił, że wstrzymywanie całego korpusu dyplomatycznego ma na celu wywieranie nacisku na rząd w sprawie Waszyngtonu.

Minister dodał, że takie działania mają umożliwić osobom takim jak Michał Rachoń i Adam Bielan prowadzenie działań politycznych i próby wpływania na to, kto rządzi w Polsce. Taka sytuacja, zdaniem szefa dyplomacji, jest całkowicie niedopuszczalna.

Spór o kompetencje konstytucyjne i ślubowanie Macieja Berka

Podczas programu odniesiono się także do innych napięć na linii rząd–prezydent, w tym do pisma przesłanego do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ślubowania Macieja Berka w Sejmie. Karol Nawrocki zakwestionował ważność ślubowania złożonego przed marszałkami Sejmu i Senatu bez udziału prezydenta.

W odpowiedzi Sikorski przypomniał, że sam prezydent podczas własnego ślubowania deklarował, że składa je wobec narodu polskiego, choć w sali nie było wszystkich obywateli. Wicepremier porównał działania głowy państwa do sytuacji, w której starosta odmawia wydania prawa jazdy wyłącznie z powodów politycznych, co jego zdaniem stanowi próbę przekształcenia roli protokolarnej we władzę faktyczną.