Sąd Okręgowego w Warszawie rozpozna zażalenie

Śledczy z olsztyńskiej jednostki prokuratury podtrzymali swoją wcześniejszą decyzję o odmowie wszczęcia postępowania karnego w sprawie zachowania organów ścigania w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Wcześniej, 25 września, prokuratura odrzuciła zawiadomienie złożone przez pełnomocnika prezesa TK. Ponieważ zaskarżono to postanowienie, a prowadzący sprawę nie uznał zażalenia, kwestia trafiła do warszawskiego sądu.

W związku z tym, że prowadzący sprawę nie uwzględnił zażalenia pełnomocnika prezesa Trybunału Konstytucyjnego, sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Warszawie

Daniel Brodowski

Przebieg i tło lipcowej interwencji w Trybunale

Do spornych wydarzeń doszło 14 lipca 2026 roku, gdy w gmachu Trybunału Konstytucyjnego zaplanowano posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego. W porządku obrad znajdował się między innymi projekt budżetu na 2027 rok. Spotkanie nie doszło do pełnego skutku, ponieważ część sędziów opuściła salę, co według komunikatu TK spowodowało utratę kworum.

Na posiedzenie nie wpuszczono Krystiana Markiewicza i Marcina Dziury, którzy złożyli ślubowanie w Sejmie. W odpowiedzi na uniemożliwienie im wejścia na posiedzenie, sędzia Krystian Markiewicz zawiadomił policję. Wkrótce potem w budynku pojawili się funkcjonariusze Komendy Stołecznej Policji oraz prokurator Prokuratury Krajowej, żądając dokumentacji dotyczącej niedopuszczenia sędziów do obrad. Po kilkunastu minutach służby opuściły siedzibę instytucji.

Zarzuty prawne i argumentacja organów ścigania

Pełnomocnik prezesa TK zarzucał funkcjonariuszom przekroczenie uprawnień, naruszenie miru domowego oraz wywieranie bezprawnego wpływu na konstytucyjny organ. Wskazywał również na możliwość złożenia fałszywego zawiadomienia przez sędziego Markiewicza. Olsztyńska prokuratura uznała jednak, że działania służb mieściły się w granicach procedury karnej i wiązały się z innym śledztwem, wszczętym w kwietniu 2026 roku w sprawie naruszenia praw czterech sędziów TK.

Przed wydaniem decyzji śledczy nie przesłuchali prezesa ani sędziów TK, uznając zebrane dokumenty za wystarczające. Trybunał argumentował, że interwencja stanowiła niedopuszczalną ingerencję w jego niezależność. W dyskusji wokół działań służb szef MSWiA Marcin Kierwiński podkreślał we wrześniu, że policja jest od pilnowania przestrzegania prawa i będzie interweniować, jeśli w Trybunale Konstytucyjnym będzie ono łamane.