Zmiany kadrowe w Trybunale Konstytucyjnym
Trybunał Konstytucyjny poinformował w poniedziałek o kluczowych decyzjach personalnych podjętych przez prezesa Bogdana Święczkowskiego. Na stanowisko doradcy prezesa ds. bezpieczeństwa zatrudniony został płk Andrzej Stróżny, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Jednocześnie obowiązki dyrektora Kancelarii TK tymczasowo powierzono Beacie Białowąs, która zastąpiła na tym stanowisku zawieszoną wcześniej Zofię H.
Sprawa zarzutów dla urzędników TK
Zmiany w kierownictwie instytucji są bezpośrednio powiązane z działaniami Prokuratury Krajowej, która 23 września przedstawiła zarzuty dwojgu wysokim rangą urzędnikom TK: dyrektor Kancelarii Zofii H. oraz komendantowi Straży Trybunalskiej Piotrowi P. Śledczy zarzucają im m.in. niedopełnienie obowiązków, przekroczenie uprawnień oraz złośliwe i uporczywe naruszanie praw pracowniczych.
Według prokuratury działania podejrzanych miały uniemożliwiać wykonywanie obowiązków sędziom TK, w tym grupie sędziów, których sprawa jest objęta decyzją Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 5 maja. Piotr P. miał m.in. ograniczać sędziom dostęp do wybranych pomieszczeń oraz poddawać ich stałej kontroli przemieszczania się po budynku. Wobec obojga urzędników prokurator zastosował środki zapobiegawcze, w tym zawieszenie w czynnościach służbowych oraz zakaz wstępu do siedziby Trybunału.
Nowy doradca z zarzutami prokuratorskimi
Nominacja Andrzeja Stróżnego na doradcę prezesa TK nastąpiła zaledwie kilka dni po tym, jak on sam usłyszał zarzuty prokuratorskie. Dotyczą one okresu, w którym kierował on CBA w latach 2020-2023. Śledczy badają wątek wykorzystywania lokali konspiracyjnych Biura do celów prywatnych oraz zakupu mieszkania służbowego za ponad 1,2 mln zł.
Andrzej Stróżny nie przyznaje się do winy, określając zarzuty jako bezzasadne i politycznie motywowane. W swoim oświadczeniu wskazywał, że korzystanie z zasobów służbowych zamiast wynajmu mieszkań przyniosło budżetowi państwa oszczędności. Były szef CBA zadeklarował pełną współpracę z organami ścigania, zgadzając się na upublicznienie swojego nazwiska przez obrońcę, Bartosza Lewandowskiego.