Brak planów rozszerzenia pakietu CPN

Minister energii Miłosz Motyka podczas wywiadu w RMF FM oświadczył, że rząd nie zamierza włączać autogazu do programu „Ceny Paliwa Niżej”. Mechanizm ten, funkcjonujący jako wsparcie dla kierowców, obecnie obejmuje jedynie benzynę oraz olej napędowy, pozwalając na obniżenie kosztów tankowania o około 1,30–1,40 zł na litrze.

Nie ma planów, aby w tym zakresie podejmować interwencje

Miłosz Motyka

Szef resortu energii wyjaśnił, że decyzja o skupieniu działań osłonowych na konkretnych paliwach podyktowana była dynamiką wzrostów cen obserwowanych na rynku. Podkreślił przy tym, że pakiet CPN jest największym rozwiązaniem tego typu w Unii Europejskiej, a jego koszt dla budżetu państwa w tym roku szacowany jest na niespełna 10 mld złotych.

Perspektywy cen paliw

Odnosząc się do obaw kierowców, minister Miłosz Motyka ocenił jako mało prawdopodobny wzrost cen autogazu powyżej 4 zł za litr. Rząd podtrzymuje dotychczasowy zakres mechanizmu wsparcia, mimo rosnących notowań LPG na stacjach.

Pakiet CPN pozwala na obniżenie cen benzyny i diesla przy dystrybutorze o 1,30–1,40 zł na litr, co stanowi kluczowy element rządowej tarczy osłonowej.

Nie ma planów, aby w tym zakresie podejmować interwencję. Najistotniejsze wzrosty cen notowaliśmy w segmencie diesla i benzyny. Dlatego przyjęliśmy pakiet CPN. Dzięki temu pakietowi można przy dystrybutorze zapłacić mniej o 1,30–1,40 zł na litrze

Miłosz Motyka

Funkcjonowanie mechanizmu wsparcia

Trzecia edycja programu Ceny Paliwa Niżej została uruchomiona w następstwie wejścia w życie przepisów ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Ustawa ta, podpisana przez Prezydenta z jednoczesnym skierowaniem do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej, umożliwia finansowanie obniżek akcyzy i VAT dzięki daninom od koncernów paliwowych.

Zgodnie z założeniami program ma obowiązywać do końca 2026 roku, a jego koszt dla tej odsłony szacowany jest na 5 mld zł, podczas gdy pierwsza wersja pakietu wprowadzona w marcu była reakcją na wzrost cen ropy wywołany napięciami w relacjach USA i Iranu oraz konfliktem w Izraelu.

Na wtorek 20 października ustalono maksymalne ceny paliw: benzyna 95 nie może kosztować więcej niż 6,79 zł, benzyna 98 – 7,56 zł, a olej napędowy – 7,97 zł, przy czym rynek oczekuje na kolejne obwieszczenie resortu energii.