Pomyłkowy przelew i brak odpowiedzi

Pan Juliusz z Krakowa, zwolennik Grzegorza Brauna, chciał wesprzeć finansowo komitet swojego kandydata przed pierwszą turą wyborów prezydenckich w 2025 roku. 14 maja, na cztery dni przed głosowaniem, dokonał wpłaty, jednak zamiast planowanych 200 zł przelał na konto partii 2000 zł, omyłkowo dopisując jedno zero. Po pierwszej turze wyborów, w której Grzegorz Braun zajął czwarte miejsce, mężczyzna zorientował się w błędzie i 21 maja wysłał do partii e-mail z prośbą o zwrot 1800 zł nadwyżki.

Wyborca w korespondencji wskazał, że dla niego jest to znacząca kwota i wyraził zbulwersowanie faktem, iż nikt ze sztabu nie podziękował mu za wpłatę. Mimo kilkukrotnego przypominania się, ugrupowanie przez kilka miesięcy nie reagowało na jego prośby.

Dopiero pod koniec stycznia 2026 roku z mężczyzną skontaktowała się skarbniczka partii, Kamila Jezierska. W e-mailu poinformowała, że realizacja żądania wyborcy jest prawnie niedopuszczalna, argumentując to zakończeniem kampanii oraz formalnym zamknięciem sprawozdania finansowego komitetu. Konfederacja Korony Polskiej odmówiła zwrotu pieniędzy, powołując się na zamknięcie kampanii i sprawozdania finansowego. Stanowisko to zostało potwierdzone również przez biuro prasowe partii.

dokonanie zwrotu darowizny w opisanej sytuacji stanowiłoby naruszenie przepisów prawa wyborczego i mogłoby skutkować odpowiedzialnością komitetu wyborczego, w tym zakwestionowaniem sprawozdania finansowego oraz konsekwencjami przewidzianymi w obowiązujących przepisach

Kamila Jezierska

Spór na drodze sądowej

Pan Juliusz nie rezygnuje z walki o pieniądze i pod koniec września wystosował przedsądowe wezwanie do zapłaty 1800 zł wraz z odsetkami. Podkreśla, że jego intencją nie jest atak na samego Grzegorza Brauna, lecz zwrócenie uwagi na biurokratyczną bezduszność sztabu finansowego.

Krajowe Biuro Wyborcze wskazuje, że ze względu na zamknięcie kampanii, sprawa wymaga rozstrzygnięcia na drodze sądowej. Urzędnicy wyjaśniają, że samo oświadczenie o pomyłce jest niewystarczające, a darczyńca musiałby dodatkowo uprawdopodobnić swój błąd, np. za pomocą zeznań świadków lub analizy swojej sytuacji finansowej. Radca prawny Krzysztof Proć zauważa z kolei, że w obecnym stanie prawnym komitet wyborczy nie posiada podstaw do zwrotu prawidłowo przyjętej darowizny, gdyż mogłoby to zostać uznane za obchodzenie przepisów dotyczących rozliczania nadwyżek z kampanii.