Berlin pod presją szantażystów
Kraj związkowy Berlin stał się ofiarą poważnego przestępstwa po ataku hakerskim na miejskie systemy. Rządzący burmistrz Kai Wegner podkreślił podczas piątkowej konferencji, że władze miasta nie ugną się pod presją przestępców. „Kraj związkowy Berlin nie da się szantażować” – oświadczył stanowczo Wegner, dodając, że żądanie okupu wpłynęło do magistratu w czwartek wieczorem.
Choć oficjalne źródła nie podały wysokości żądanej kwoty, według ustaleń tygodnika „Der Spiegel” oraz informacji podawanych przez BBC, grupa domaga się 30 bitcoinów. W przeliczeniu na walutę tradycyjną jest to równowartość około 2 milionów euro.
Kulisy ataku grupy Rhysida
Za atakiem stoi znana grupa ransomware Rhysida, która według ekspertów może działać z terytorium Rosji lub Europy Wschodniej. Organizacja ta przyznała się do przejęcia systemów w dniach 7-12 sierpnia, a ich aktywność wymusiła wyłączenie wielu miejskich usług, w tym możliwości składania wniosków o dodatki mieszkaniowe i dokonywania płatności, co trwało około tygodnia od 14 sierpnia.
Grupa Rhysida działa co najmniej od czerwca 2023 roku i przypisuje się jej blisko 280 ataków, w tym głośny incydent dotyczący Biblioteki Brytyjskiej oraz ataki na chilijską armię. Przestępcy twierdzą, że podczas włamania pozyskali niemal sześć terabajtów danych, w tym poufne umowy, hasła, akta osobowe oraz plany infrastruktury krytycznej. Na stronie grupy w darknecie uruchomiono licznik odliczający tydzień do rozpoczęcia aukcji, na której skradzione materiały mają zostać sprzedane, jeśli Berlin nie zapłaci okupu.
Analiza skutków dla mieszkańców
Sytuacja pozostaje dynamiczna, a służby bezpieczeństwa intensywnie badają skalę wycieku. Kancelaria Senatu przyznała, że nie można wykluczyć kradzieży danych osobowych oraz innych informacji niejawnych, szczególnie w wydziałach transportu i ochrony środowiska.
Senator ds. wewnętrznych Iris Spranger zapewniła, że zbliżające się wybory do Izby Reprezentandów, zaplanowane na 20 września, nie są zagrożone incydentem. „Wybory są zabezpieczone w 100 procentach” – podkreśliła Spranger, dodając, że dotychczasowe analizy nie wykazały naruszenia infrastruktury związanej z procesem wyborczym.