Atak i straty w rejonie buczańskim

Rosyjskie uderzenie powietrzne trafiło w piątek wieczorem w przedsiębiorstwo znajdujące się we wsi Mila, położonej w rejonie buczańskim obwodu kijowskiego. W wyniku działań wroga rannych zostało co najmniej sześć osób.

Szef kijowskiej obwodowej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko potwierdził za pośrednictwem serwisu Telegram, że w ataku zginęli ludzie. Zaznaczył jednak, że ostateczny bilans ofiar śmiertelnych nie jest jeszcze znany.

Pożar i działania służb ratunkowych

Na terenie zakładu, w pomieszczeniach magazynowych, wybuchł pożar, a świadkowie słyszeli serię detonacji. Na miejscu zdarzenia prowadzone są działania przez policję, ratowników oraz służby techniczne.

Z uwagi na zagrożenie, odpowiednie organy rozważają możliwość przeprowadzenia ewakuacji mieszkańców okolicznych osiedli. Dodatkowo wprowadzono ograniczenia w ruchu drogowym, wstrzymując przejazd na odcinku trasy M-O6 Kijów-Czop.

Prokuratorskie śledztwo w sprawie zaniedbań

Prokuratura wszczęła dochodzenie mające wyjaśnić, czy w przedsiębiorstwie nie doszło do zaniedbań obowiązków służbowych. Śledczy badają legalność składowania materiałów wybuchowych na terenie zakładu oraz przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych przez administrację obiektu.

Premier Ukrainy Serhij Korecki podkreślił, że wydarzenia z 6 lipca w miejscowości Wysznewe, gdzie po ataku na przedsiębiorstwo obronne doszło do wtórnych wybuchów i śmierci kilkunastu osób, nie stały się dla władz odpowiednią lekcją. „Niestety, już teraz można stwierdzić, że straszna tragedia w Wysznewe nie była lekcją. W piątym roku inwazji na pełną skalę popełnianie tych samych błędów jest przestępstwem. I wszyscy winni, bez wyjątków, muszą ponieść surową karę, aby takie sytuacje się nie powtórzyły” - napisał na platformie Telegram.

Alarmy lotnicze w stolicy

Ukraińskie media poinformowały, że w piątek w Kijowie ogłoszono 12 alarmów lotniczych, które trwały łącznie 10 godzin i 40 minut.

Dzień wcześniej, w czwartek, syreny w stolicy Ukrainy uruchamiały się 13 razy, co stanowi najwyższą liczbę alarmów w jednej dobie od początku inwazji w 2022 roku. MSZ Ukrainy podało, że w czwartek alarmy wyły przez łącznie 14 godzin i 32 minuty.

Zwiększona skuteczność rosyjskich ataków wynika z braków w amunicji do systemów przeciwlotniczych, w tym zestawów Patriot oraz systemów poradzieckich. Ponadto Rosja stale poprawia parametry taktyczno-techniczne używanego uzbrojenia, a na sytuację wpływają powtarzające się błędy w przestrzeganiu standardów bezpieczeństwa.