Pierwsze gniazda szerszenia żółtonogiego w Polsce
Inwazyjny gatunek szerszenia żółtonogiego (Vespa velutina), który od lat rozprzestrzenia się w Europie, po raz pierwszy został stwierdzony w Polsce w październiku 2026 roku. Obecność owadów odnotowano w Wielkiej Wsi pod Krakowem oraz w pasiece Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Jedno z zabezpieczonych gniazd zostało 19 października zlikwidowane na zlecenie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, a następnie trafiło do badań w Pracowni Hodowli Pszczół Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu.
Zespół badawczy pod kierunkiem prof. Pawła Migdała przeprowadził szczegółową analizę biologiczną obiektu. Zlikwidowane gniazdo z Małopolski mieściło ok. 1000 robotnic oraz kilkadziesiąt samic i samców, które przed likwidacją kolonii aktywnie opiekowały się jajami i larwami. Zdaniem naukowców, odkrycie to wskazuje na trwały rozwój kolonii w polskich warunkach klimatycznych.
Ryzyko dalszej ekspansji inwazyjnego gatunku
Eksperci przewidują, że w kraju mogą znajdować się kolejne kolonie. Szerszeń żółtonogi buduje gniazda na drzewach, co utrudnia ich lokalizację i sprawia, że są one niemal niemożliwe do zauważenia do czasu opadnięcia liści jesienią. Profesor Paweł Migdał podkreślił, że młode samice opuściły już gniazdo, aby szukać suchych i bezpiecznych miejsc do przezimowania, takich jak poddasza, składy materiałów czy przestrzenie pod ziemią.
Potencjał rozrodczy tego gatunku jest znacznie wyższy niż u rodzimego szerszenia europejskiego. Podczas gdy matki szerszenia europejskiego wypuszczają średnio 50 młodych królowych, szerszeń żółtonogi może ich wyprodukować około 150, a w wyjątkowo sprzyjających warunkach nawet 500. Każda z tych samic po przezimowaniu jest w stanie założyć własną kolonię, co stanowi istotne zagrożenie dla rodzimego ekosystemu.
Zagrożenie dla pszczół miodnych
Szerszeń żółtonogi zagraża pszczołom miodnym, stanowiąc dla nich drapieżnika. Badacze wskazują, że obecność tego owada powoduje paraliż pracy w pasiekach, ponieważ pszczoły traktują go jako zupełnie nowe i nieznane zagrożenie, w przeciwieństwie do szerszenia europejskiego, na którego obecność reagują w inny sposób.
Kluczowym elementem oceny dalszego ryzyka będzie ustalenie drogi, którą gatunek dotarł do Polski. Jeśli szerszenie przybyły bezpośrednio z populacji zasiedlonych w Czechach lub na Słowacji, istnieje wysokie prawdopodobieństwo, że między miejscem odkrycia w Małopolsce a granicą kraju znajdują się kolejne gniazda.
