Ukraina podjęła decyzję o zawieszeniu ataków dronowych wymierzonych w tankowce transportujące ropę naftową z portu w Noworosyjsku nad Morzem Czarnym. Zmiana stanowiska Kijowa nastąpiła po bezpośredniej prośbie wiceprezydenta Stanów Zjednoczonych J.D. Vance'a, o czym poinformował brytyjski dziennik Financial Times, powołując się na źródła w ukraińskiej i amerykańskiej administracji. Według ustaleń gazety, apel amerykańskiego polityka został przekazany stronie ukraińskiej w lipcu.

Waszyngton argumentował, że operacje ukraińskich sił zbrojnych destabilizowały globalny rynek paliw. Istotnym problemem było również zagrożenie dla transportu ropy z Kazachstanu, realizowanego przez terminal należący do Kaspijskiego Konsorcjum Rurociągowego (CPC), w którym udziały mają firmy rosyjskie, kazachstańskie oraz globalne koncerny energetyczne.

Strona ukraińska zaakceptowała warunki polegające na powstrzymaniu się od atakowania infrastruktury CPC oraz tankowców pod rosyjską banderą, o ile jednostki te nie służą do przewozu rosyjskich produktów naftowych i nie znajdują się na ukraińskiej liście sankcyjnej. W lipcu ukraińskie działania na Morzu Czarnym doprowadziły do spadku załadunków surowca z terminalu CPC o jedną piątą, co negatywnie wpłynęło na kazachstański eksport.

Dane wskazują, że wydobycie ropy w Kazachstanie spadło w lipcu o 14 proc. w porównaniu z czerwcem. Jednocześnie rosyjska firma Demetra-Holding poinformowała o uszkodzeniu terminalu zbożowego w Noworosyjsku w wyniku ataku, co doprowadziło do czasowego zawieszenia działalności obiektu.