Zmiany w rządzie i nieoficjalne doniesienia o Trybunale Konstytucyjnym

Premier Donald Tusk poinformował we wtorek przed posiedzeniem gabinetu, że Maciej Berek zwrócił się z prośbą o zwolnienie z dotychczasowych obowiązków rządowych i wkrótce przejmie inne zadania. Donald Tusk określił Macieja Berka mianem swojej prawej ręki. Maciej Berek odszedł z rządu, a obowiązki odchodzącego ministra przejmie szefowa Rządowego Centrum Legislacji Joanna Knapińska, która nadal będzie kierować RCL oraz zarządzać Komitetem Stałym Rady Ministrów.

Według nieoficjalnych ustaleń serwisów Polityka Insight, Onet, OKO.press oraz TVN24, Maciej Berek po odejściu z gabinetu ma zostać wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek zapowiadał w ubiegłym tygodniu, że prawdopodobnie podczas wrześniowego posiedzenia Sejmu dojdzie do wyboru nowego, ósmego sędziego TK wskazanego przez parlament obecnej kadencji. Gdyby ten bliski współpracownik premiera trafił do Trybunału i został dopuszczony do orzekania, obóz rządzący dysponowałby tam ośmioma z piętnastu sędziów.

Ostry sprzeciw profesora Matczaka w telewizyjnym studiu

Informacje o możliwym awansie Berka spotkały się ze zdecydowanym sprzeciwem profesora Marcina Matczaka z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. Profesor Marcin Matczak skrytykował ten pomysł na antenie TVN24 w programie Jeden na jeden, przyznając, że początkowo brał te doniesienia za dziennikarską kaczkę. Prawnik podkreślił, że choć Berek jest wybitnym specjalistą, jego relacja z szefem rządu dyskwalifikuje go w oczach osób walczących o niezależność organu konstytucyjnego.

Berek jest doskonałym prawnikiem, ale to nie ma tu żadnego znaczenia. Jeżeli ta propozycja zostanie zgłoszona, to dla mnie jest to wyraz czegoś, co nazwałbym egoizmem politycznym. Jeżeli taka decyzja zostanie podjęta, to będzie to oznaczało, że premier Tusk w ogóle nie słucha ludzi

Marcin Matczak

Matczak przypomniał wieloletnie protesty obywatelske w obronie apolityczności Trybunału Konstytucyjnego i uznał ewentualną nominację za wielki zawód dla wyborców obecnej władzy. Zauważył, że opozycja oraz prezydent Karol Nawrocki natychmiast wykorzystają ten krok jako dowód, iż Koalicja Obywatelska nie różni się w swoich metodach od Prawa i Sprawiedliwości. Wskazał przy tym na historyczne analogie, przypominając obsadzanie kluczowych stanowisk prawniczych przez zaufanych ludzi poprzedniej ekipy rządzącej, takich jak Bogdan Święczkowski czy Krystyna Pawłowicz.

Bogata ścieżka zawodowa i ministerialna odchodzącego ministra

Maciej Berek od grudnia 2023 roku sprawował urząd ministra-członka Rady Ministrów oraz szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 roku stanął na czele rządowego zespołu do spraw deregulacji powołanego przy kancelarii premiera, a w lipcu 2025 roku podczas rekonstrukcji gabinetu został mianowany ministrem do spraw nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, odpowiadając za kontrolę pracy resortów.

Wcześniejsza kariera Berka obejmuje wieloletnią pracę w instytucjach państwowych. W latach 2007–2015 kierował Rządowym Centrum Legislacji jako prezes, a w latach 2008–2015 pełnił funkcję sekretarza Rady Ministrów. Był także dyrektorem generalnym Biura Rzecznika Praw Obywatelskich, wiceszefem departamentów w Najwyższej Izbie Kontroli, szefem Centrum Informacyjnego Senatu oraz członkiem Głównej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych, a z wykształcenia jest radcą prawnym i doktorem habilitowanym bądź adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego UW.