Sąd Okręgowy wydał nieprawomocny wyrok w procesie Władysława Serafina
Sąd Okręgowy Warszawa-Praga skazał Władysława Serafina na sześć lat bezwzględnego pozbawienia wolności, 240 tys. zł grzywny oraz zobowiązał go do zapłaty 2,5 mln zł na rzecz syndyka SKOK Wołomin w celu naprawienia części szkody. Sąd uznał go za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów, w tym wyłudzenia kredytów i prania pieniędzy. Z uzasadnienia wyroku wynika, że sąd uznał byłego posła za winnego wszystkich zarzutów przedstawionych przez prokuraturę.
Sędzia Ewa Grabowska oceniła wyjaśnienia oskarżonego jako niewiarygodne i sprzeczne z materiałem dowodowym. Według sądu Serafin działał świadomie i z zamiarem osiągnięcia korzyści majątkowej, wskazując na rozbieżności między deklarowaną wartością nieruchomości a ich późniejszymi wycenami oraz cenami sprzedaży.
Zarzuty dotyczące wyłudzeń kredytów na miliony złotych
Sprawa dotyczy jednego z pobocznych wątków afery SKOK Wołomin. Śledczy ustalili, że Serafin wyłudził na siebie trzy kredyty o łącznej wartości 3,6 mln zł, wykorzystując nierzetelne dokumenty dotyczące dochodów oraz zabezpieczeń majątkowych. W czasie procesu oskarżony przyznał, że przedstawiał dokumenty zawierające nieprawdziwe informacje o swoich zarobkach. W części zaświadczeń podawano 48 tys. zł, gdy na jego konto trafiało 12 tys. zł.
Pieniądze z tych pożyczek przeznaczył na spłatę zobowiązań związku rolników, tłumacząc, że działał w stanie wyższej konieczności. Kolejny zarzut dotyczył udziału w wyłudzeniu około 3 mln zł poprzez kredyty udzielone podstawionym osobom. Pieniądze z trzech pożyczek udzielonych tzw. słupom trafiły na rachunek należący do Serafina, a sąd uznał, że brał aktywny udział w całym mechanizmie.
Pranie pieniędzy i wielomilionowe transfery do spółki TVR
Najpoważniejszy zarzut dotyczył prania pieniędzy pochodzących z oszustw kredytowych. W latach 2010–2014 do spółki TVR, z którą związany był Serafin, trafiło 20,9 mln zł pochodzących z systemu wyłudzeń w kasie. Prokuratura uznała te transfery za element procederu legalizowania środków. Serafin utrzymywał, że nie miał wiedzy o ich przestępczym pochodzeniu i że stopniowo wycofywał się z działalności telewizji. Proces w tej sprawie rozpoczął się w październiku 2018 r.
Akt oskarżenia liczył 321 stron, a prokuratura zarzuciła Serafinowi popełnienie 102 przestępstw. W 2018 r., gdy został przywieziony na rozprawę z aresztu, określał siebie jako aresztanta politycznego i zarzucał prokuraturze fabrykowanie dowodów, twierdząc, że zarzuty są spreparowane na zamówienie polityczne.
Apelacja obrony i szerszy kontekst afery SKOK Wołomin
Były poseł nie przyznaje się do zasadniczych zarzutów. W złożonej apelacji obrońca domaga się uchylenia wyroku, argumentując m.in., że sąd był nienależycie obsadzony, oraz podnosząc zarzuty dotyczące prawa do obrony i postępowania dowodowego.
SKOK Wołomin pozostaje jedną z największych afer gospodarczych w historii Polski. Prokuratura szacuje, że grupa przestępcza mogła wyłudzić ponad 3 mld zł. W głównym procesie odpowiada ponad 60 oskarżonych, a w pobocznych postępowaniach zarzuty usłyszało blisko tysiąc osób, z czego ponad 600 zostało prawomocnie skazanych.