Zmiana kwalifikacji czynu i wymiar kary
Sąd Okręgowy w Lublinie zakończył proces dotyczący śmierci kobiety z gminy Trzydnik Duży, która zmarła w wyniku obrażeń i wychłodzenia organizmu. Michał M. został skazany na karę 6 lat i 1 miesiąca pozbawienia wolności za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu skutkującego zgonem pokrzywdzonej. Sąd zdecydował o zmianie kwalifikacji czynu z oskarżenia prokuratury, która pierwotnie zarzucała mężczyźnie zabójstwo z zamiarem ewentualnym.
Sędzia Piotr Łaguna w uzasadnieniu wyroku wskazał, że jako okoliczności łagodzące wzięto pod uwagę skruchę oskarżonego oraz fakt, iż wziął on odpowiedzialność za swoje czyny w trakcie postępowania. Proces Michała M. toczył się za zamkniętymi drzwiami z uwagi na ochronę prywatności najbliższych zmarłej kobiety. Wyrok nie jest prawomocny.
Okoliczności tragicznego wieczoru
Do zdarzenia doszło w lutym 2025 roku po powrocie małżonków z przyjęcia u znajomych. W trakcie awantury wywołanej brakiem kluczy do domu, Michał M. popchnął swoją żonę, która uderzyła głową o elementy drzwi i ścianę, a następnie upadła na betonowy chodnik. Mężczyzna miał również zadać jej uderzenia nieustalonym narzędziem, po czym pozostawił kobietę na zewnątrz budynku przy ujemnej temperaturze.
Michał M. udał się do rodziny, a po kilku godzinach wrócił, wyważył drzwi i przeniósł żonę do środka, przykrywając ją kocem na podłodze. Dopiero rano, gdy kobieta nie reagowała na próby budzenia, wezwał pomoc medyczną. Przybyła na miejsce załoga pogotowia stwierdziła u ofiary obrażenia głowy oraz skrajne wychłodzenie organizmu, którego temperatura spadła do 24,1 stopnia Celsjusza. Kobieta zmarła po przewiezieniu do szpitala.
Stanowiska stron i wyjaśnienia oskarżonego
Podczas śledztwa oskarżony utrzymywał, że nie przewidywał tragicznych skutków pobicia swojej żony. Twierdził, że ze względu na stan nietrzeźwości żony sądził, iż kobieta jest jedynie mocno odurzona alkoholem, a powagę jej stanu zrozumiał dopiero następnego dnia. Mężczyzna przyznał się do fizycznej napaści, lecz konsekwentnie zaprzeczał zamiarowi pozbawienia jej życia.
Prokuratura Rejonowa w Kraśniku argumentowała, że dotkliwe pobicie kobiety i pozostawienie jej na kilka godzin na mrozie świadczyło o tym, iż oskarżony musiał godzić się na możliwość jej śmierci. Mimo odmiennego stanowiska przyjętego wcześniej w akcie oskarżenia, prokurator Małgorzata Dziedzic uznała po ogłoszeniu wyroku, że sąd dokonał prawidłowej oceny dowodów. Śledczy nie podjęli jeszcze decyzji co do ewentualnego wniesienia apelacji.
