Sytuacja w parlamencie po przeliczeniu części głosów
Aktualne dane wskazują, że żaden z dwóch głównych obozów politycznych nie uzyskał niezbędnych do rządzenia 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie. Blok wspierający urzędującego premiera Benjamina Netanjahu dysponuje obecnie 55 miejscami. Z kolei obóz opozycyjny, któremu przewodzi Gadi Eisenkot, w zależności od przyjętej metodologii liczenia głosów arabskich, legitymuje się poparciem od 50 do 65 deputowanych.
Najliczniejszą siłą polityczną pozostaje partia Likud, której prognozuje się zdobycie 27 mandatów. Na dalszych miejscach znajdują się ugrupowanie Jaszar z 21 mandatami oraz Zjednoczona Lista z 12 miejscami. Pozostałe mandaty dzielą m.in. stronnictwo Naftalego Bennetta, Demokraci, Zjednoczony Judaizm Tory, Nasz Dom Izrael, Szas oraz Żydowska Siła. Łączna liczba miejsc przypadająca partiom arabskim szacowana jest na 15 lub 16 mandatów, co czyni je kluczowym graczem w procesie formowania koalicji.
Frekwencja i kontrowersje wyborcze
Proces głosowania odbywał się przy wysokim zaangażowaniu obywateli. Frekwencja w skali całego kraju wyniosła 77,7 proc., co stanowi najwyższy wynik od ponad dwudziestu lat. Szczególną aktywność wykazali żołnierze, wśród których frekwencja osiągnęła poziom 79,9 proc.
Oficjalne wyniki cząstkowe różnią się od wtorkowych sondaży exit poll, które dawały przewagę opozycji. Niepewność polityczna wywarła negatywny wpływ na rynki finansowe, prowadząc do osłabienia kursu szekla. Centralna Komisja Wyborcza podkreśla, że ostateczne rezultaty zostaną potwierdzone po przeliczeniu tzw. podwójnych kopert, zawierających m.in. głosy żołnierzy i dyplomatów.
Perspektywy polityczne i reakcje liderów
Benjamin Netanjahu zaapelował o utworzenie narodowego rządu prawicowego, wskazując na konieczność stabilności w obliczu zagrożeń zewnętrznych. Z kolei Gadi Eisenkot ogłosił, że społeczeństwo wyraziło sprzeciw wobec dotychczasowej władzy, wzywając jednocześnie premiera do wycofania się z życia politycznego. Donald Trump, były prezydent USA, skomentował przebieg wyborów jako zaciętą rywalizację, określając wynik jako spektakularny remis lub sukces Netanjahu.
Przez dekady ugrupowania reprezentujące mniejszość arabską były wykluczane z głównych sojuszy rządowych, jednak obecny układ sił zmusza obie strony do rozważenia trudnych kompromisów. Jeśli liderom nie uda się wypracować porozumienia koalicyjnego, kraj może stanąć w obliczu przedłużającego się bezkrólewia lub konieczności rozpisania przedterminowych wyborów.