Brak rozstrzygnięcia po rekordowej frekwencji

We wtorek 27 października w Izraelu odbyły się wybory parlamentarne, które stanowiły pierwsze głosowanie od ataku Hamasu z 7 października 2023 roku oraz wywołanych nim konfliktów w regionie.

Izraelska centralna komisja wyborcza poinformowała, że frekwencja wyborcza wyniosła 77,7 proc., co oznacza wzrost o około 7 punktów procentowych w porównaniu do wyborów w 2022 roku, notując najwyższy wskaźnik od ponad dwóch dekad.

Wstępne sondaże exit poll nie przyniosły ostatecznego rozstrzygnięcia, wskazując, że żaden z dwóch głównych obozów politycznych nie zdołał zapewnić sobie większości niezbędnej do samodzielnego sformułowania gabinetu.

Cząstkowe wyniki i perspektywa negocjacji

Po przeliczeniu ponad połowy oddanych głosów obóz skupiony wokół premiera Benjamina Netanjahu dysponuje prognozowanymi 55 miejscami, opozycja kierowana przez Gadiego Ajzenkota liczy na 50 mandatów, natomiast ugrupowania arabskie mogą zdobyć 15 miejsc, co czyni je kluczową siłą równoważącą. Ostateczny układ sił w parlamencie może jeszcze ulec zmianie, ponieważ komisja wyborcza musi przeliczyć około 650 tysięcy głosów w tzw. podwójnych kopertach, które złożyli m.in. żołnierze, rezerwiści, pacjenci szpitali czy dyplomaci, a ostateczne oficjalne wyniki wyborów mają zostać ogłoszone w czwartek lub piątek.

Partia Likud pod przewodnictwem Benjamina Netanjahu zdobyła największe poparcie jako pojedyncze ugrupowanie. Premier Benjamin Netanjahu zaznaczył podczas nocnego wystąpienia, że kierowana przez niego formacja dominuje na scenie politycznej, i zaapelował o powołanie silnego, prawicowego gabinetu. Szef rządu podkreślił również, że Izrael ma przed sobą historyczną perspektywę ostatecznego wyeliminowania egzystencjalnego zagrożenia ze strony Iranu we współdziałaniu z amerykańskim prezydentem Donaldem Trumpem.

Stanowisko opozycji i ryzyko nowego kryzysu

Lider opozycji i były dowódca wojskowy Gadi Ajzenkot uznał, że wyborcy opowiedzieli się za głęboką zmianą władzy, i zażądał, aby Netanjahu wycofał się z polityki, wykluczając jednocześnie współpracę koalicyjną z partiami arabskimi. Prezydent USA Donald Trump napisał na platformie Truth Social, przytaczając słowa Irvinga C. Schwartza, że sytuacja całkowicie się odwróciła i zamiast klęski premiera mamy do czynienia z zaciętą walką oraz realną szansą na jego zwycięstwo.

Eksperci ostrzegają, że ze względu na duże rozdrobnienie polityczne nadchodzące rozmowy koalicyjne mogą przeciągnąć się na tygodnie lub miesiące, a w skrajnym przypadku Izraelowi grozi trwały impas i konieczność rozpisania kolejnych wyborów.