Kontrowersyjne słowa rzecznika PiS w programie telewizyjnym

W piątkowym wydaniu Faktów po Faktach na antenie TVN24 gościli eurodeputowany KO Bartosz Arłukowicz oraz prof. Karol Karski, rzecznik dyscyplinarny PiS. Rozmowa dotyczyła doniesień na temat posła Marcina Romanowskiego, który według informacji premiera i służb ma przebywać w Naddniestrzu, separatystycznym regionie Mołdawii wspieranym przez Rosję. Prowadzący program Piotr Kraśko pytał przedstawiciela PiS o komentarz do tej sytuacji.

W trakcie dyskusji Karol Karski stwierdził, że Naddniestrze w szerokim tego słowa znaczeniu jest terenem dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Dodał, że jest to tradycyjne miejsce, gdzie ludzie wyjeżdżali. Gdy prowadzący zwrócił uwagę, że nie posunął się do twierdzenia, iż region ten jest częścią Rzeczypospolitej, Karski odparł, że chodzi o stan do drugiego rozbioru. Karski doprecyzował później w komunikacie, że mówił o historycznych Dzikich Polach, gdzie ludzie uciekali i powstawały legendy o ich obecności.

Wskazał również, że w Naddniestrzu znajduje się Raszków oraz Czarci Jar, znane z literatury historycznej i sienkiewiczowskiej.

Ostra reakcja Bartosza Arłukowicza i spór o ustalenia służb

Słowa polityka PiS spotkały się z natychmiastowym i bardzo ostrym sprzeciwem ze strony Bartosza Arłukowicza. Eurodeputowany Koalicji Obywatelskiej zaprotestował, uznając wypowiedź za nie na miejscu i przypominając o obecności rosyjskich służb w tym regionie. W jego ocenie sytuacja nie jest powodem do żartów, a rzecznik dyscyplinarny z wieloletnim stażem wykazuje bezradność wobec posła Romanowskiego.

Karol Karski zwrócił z kolei uwagę, że w sprawie pobytu polityka PiS występują rozbieżności między twierdzeniami szefa rządu a stanowiskiem prokuratury. Podkreślił również, że Interpol orzekł, iż Marcin Romanowski nie jest ścigany ze względów kryminalnych, lecz politycznych. Sędzia Anna Ptaszek poinformowała, że do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Romanowskiego o wydanie listu żelaznego, a z pisma i koperty wynika, iż przesyłkę nadano w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza.

Okoliczności zaginięcia i stanowiska państwowych instytucji

W ostatnich dniach pojawiły się doniesienia, że Marcin Romanowski miał wysłać list do Polski z prośbą o list żelazny. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał Onetowi, że polskie służby specjalne posiadają informacje bezspornie świadczące o schronieniu poszukiwanego w Naddniestrzu. Premier Donald Tusk oświadczył przed posiedzeniem rządu, że służby innych państw z regionu potwierdziły informacje o pobycie byłego wiceministra sprawiedliwości na terytorium Tyraspola.

Szef rządu ocenił, że fakt ten wystarcza za komentarz na temat całej formacji politycznej, która kryła i nadal kryje takich ludzi. Odmienne stanowisko zajęła w tej sprawie Prokuratura Krajowa, która w swoim komunikacie stwierdziła, że nie posiada wiedzy potwierdzającej obecność byłego wiceministra sprawiedliwości w Naddniestrzu.