Decyzja sądu w sprawie przesłuchania premiera
Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił wnioski dowodowe złożone przez obrońcę Marcina Romanowskiego, mec. Bartosza Lewandowskiego. Mecenas domagał się przesłuchania premiera Donalda Tuska oraz zwrócenia się do ABW i Agencji Wywiadu o dane dotyczące miejsca pobytu polityka. Wniosek ten był elementem postępowania o wydanie tzw. listu żelaznego, który pozwoliłby Romanowskiemu na udział w śledztwie z wolnej stopy.
Sąd uznał, że dla rozstrzygnięcia wniosku o list żelazny kluczowy jest jedynie fakt przebywania podejrzanego za granicą, poza zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości. W ocenie sądu dokładne ustalanie lokalizacji, w tym weryfikacja, czy polityk rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu, nie jest konieczne. W konsekwencji sąd nie uwzględnił również wniosku obrony o uchylenie Europejskiego Nakazu Aresztowania wobec byłego wiceministra.
Kontekst pobytu w Naddniestrzu
Podstawą wniosku obrony były sierpniowe wypowiedzi Donalda Tuska, w których premier informował, że służby państw współpracujących z Polską potwierdziły przebywanie Marcina Romanowskiego w Tyraspolu, na terytorium separatystycznego Naddniestrza. Obrona argumentowała, że uchylenie ENA jest zasadne, ponieważ region ten, kontrolowany przez prorosyjskie władze, nie respektuje europejskich nakazów aresztowania.
Sam Marcin Romanowski, który jest podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości, wystąpił do sądu z prośbą o wydanie listu żelaznego, nadając pismo z Tyraspolu. Sprawa o wydanie tego dokumentu ma zostać rozstrzygnięta po posiedzeniu wyznaczonym na 30 września.
