Ślubowanie w Sejmie i opinia Komisji Weneckiej

Maciej Berek został wybrany na sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm 4 września 2026 roku, jednak prezydent Karol Nawrocki odmawia odebrania od niego ślubowania, kwestionując jego wymagany staż pracy oraz polityczne powiązania. Kancelaria Prezydenta zgłaszała wątpliwości dotyczące wymaganego 10-letniego stażu w zawodzie prawniczym oraz faktu, że Berek pełnił wcześniej funkcje rządowe, co według prezydenta czyni go politykiem w gronie sędziów. Berek skierował do prezydenta pismo, w którym argumentował, że niezłożenie ślubowania prowadziłoby do zrzeczenia się stanowiska z mocy prawa.

O godz. 9 myślę, że w obecności większości Prezydium Sejmu, sędzia Berek złoży ślubowanie

Piotr Zgorzelski

W obliczu braku reakcji ze strony głowy państwa nowy sędzia postanowił złożyć ślubowanie w Sejmie w środę 14 października 2026 roku rano, w formule wobec prezydenta, lecz bez jego fizycznego udziału. Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski potwierdził, że ślubowanie odbędzie się w Sejmie i liczył na obecność prezydenta, a marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty wręczył Maciejowi Berkowi uchwałę o wyborze na sędziego TK. Działania te oparto na opublikowanej we wtorek opinii, w której Komisja Wenecka w swojej opinii wskazała, że złożenie ślubowania bez fizycznego udziału prezydenta jest dopuszczalne w przypadku jego obstrukcji.

pod warunkiem zachowania jego istotnych elementów, w tym złożenia ślubowania w przepisanej formie, należytego zweryfikowania jego wykonania oraz skierowania i przekazania go prezydentowi

Komisja Wenecka

Konflikt pod siedzibą Trybunału i reakcja prezesa TK

Po uroczystości w Sejmie Maciej Berek wraz z innymi sędziami udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Drogę musiała im torować policja, ponieważ przed budynkiem znajdowało się miasteczko namiotowe oraz protestujący zwolennicy PiS, kluby Gazety Polskiej i przedstawiciele Ruchu Obrony Granic Roberta Bąkiewicza. Na miejscu pojawili się również politycy opozycji, w tym Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i Mariusz Gosek, którzy określili działania koalicji rządowej mianem zamachu stanu.

Po wejściu do gmachu doszło do spotkania z prezesem TK Bogdanem Święczkowskim. Święczkowski ogłosił, że Berek nie nawiązał stosunku służbowego i nie został dopuszczony do orzekania, ponieważ nie złożył przysięgi przed prezydentem. Prezydent Karol Nawrocki potwierdził to stanowisko, stwierdzając publicznie, że Berek nie przysięgał przed głową państwa, a zatem nie jest sędzią TK.

Atmosfera w budynku była bardzo napięta; doszło do przepychanek, a Berek zgłosił, że został wypchnięty z sędziowskiego koryznika, w związku z czym złożył zawiadomienie do prokuratury w sprawie naruszenia jego nietykalności w siedzibie TK. Zawiadomienie złożył także minister Waldemar Żurek.

Reakcje polityczne, kryzys konstytucyjny i apel marszałka Sejmu

Po południe na miejsce przyjechał prezydent Karol Nawrocki, który spotkał się z prezesem Święczkowskim, lecz nie wyszedł do protestujących. Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty ostro skrytykował postawę głowy państwa oraz obrońców TK, zarzucając prezydentowi, że gubi się w trudnych sytuacjach i nie potrafi odnaleźć się w swojej roli. Wypowiadając się po wydarzeniach, Czarzasty zaapelował do prezydenta o zmianę postawy i podjęcie współpracy z rządem, wzywając go słowami: Niech pan się odnajdzie.

- Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty w ostrych słowach skomentował postawę osób biorących udział w proteście, ironicznie odnosząc się do roli Roberta Bąkiewicza oraz Mariusza Goska w gronie obrońców Trybunału, a także wytykając powiązania z Jarosławem Kaczyńskim i Zbigniewem Ziobro.

Sytuacja pogłębia głęboki kryzys instytucjonalny w Trybunale Konstytucyjnym, w którym dotychczasowa większość związana z PiS blokuje dopuszczenie do orzekania sędziów wybranych przez obecną koalicję rządzącą. Obecnie w TK trwa pat, gdyż nowi sędziowie mają przewagę liczebną, jednak prezes Święczkowski dopuszcza do orzekania tylko osoby, od których ślubowanie odebrał prezydent. Z powodu braku kworum Zgromadzenie Ogólne TK nie przyjęło m.in. projektu budżetu sądu na 2027 rok.

Organizacje praworządnościowe oraz byli prezesi TK krytykowali rząd za wysyłanie polityka do Trybunału, obawiając się dalszej eskalacji konfliktu i pogłębienia kryzysu zaufania do tej instytucji.