Zarzuty IPN i przesłuchanie w Krakowie

Europoseł i lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun został wezwany w charakterze podejrzanego do krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Czynności procesowe przeprowadził prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie. Przedstawione zarzuty dotyczą publicznego i wbrew faktom zaprzeczania zbrodniom ludobójstwa popełnionym przez funkcjonariuszy III Rzeszy Niemieckiej w niemieckim obozie koncentracyjnym i obozie zagłady KL Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu.

IPN doprecyzował, że europosłowi zarzucono popełnienie dwóch czynów polegających na publicznym zakwestionowaniu w lipcu 2025 roku w Jedwabnem i w Warszawie istnienia komór gazowych oraz wykorzystywania ich do masowego zabijania więźniów. Chodzi o wypowiedzi, które padły w Radiu Wnet oraz w audycji Jana Pospieszalskiego na platformie YouTube, w których Braun twierdził m.in., że Auschwitz z komorami gazowymi to fejk lub hipoteza wątpliwa.

IPN podkreślił w komunikacie, że stwierdzenia te są w oczywisty sposób sprzeczne z powszechną wiedzą historyczną opartą na dokumentach, relacjach świadków, wyjaśnienia sprawców oraz ustaleniach postępowań karnych i śledztwa. Instytut wskazał, że obecność śladów cyjanowodoru w pozostałościach urządzeń masowej zagłady została jednoznacznie potwierdzona w badaniach naukowych przeprowadzonych w latach 90. ubiegłego wieku przez Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie.

Przedstawienie zarzutów było możliwe po tym, jak Parlament Europejski pozytywnie rozstrzygnął wniosek krakowskiej komisji o uchylenie immunitetu europosła. Śledztwo w tej sprawie wszczęto 14 lipca 2025 roku w wyniku zawiadomień złożonych przez posłankę Lewicy Annę Marię Żukowską, dyrektora Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau dr. Piotra M. A. Cywińskiego oraz prezesa Fundacji Basta Bartosza Staszewskiego, a także po analizie materiałów z prokuratury Warszawa-Śródmieście Północ.

Stanowisko Grzegorza Brauna i pikieta sympatyków

Grzegorz Braun poinformował, że nie przyznaje się do winy, ale jednocześnie nie negował samego faktu udzielania wypowiedzi na te tematy. Przekazał, że szczegółowe wyjaśnienia złoży dopiero po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia postanowienia o przedstawieniu zarzutów. Komentując całą sytuację przed siedzibą IPN, polityk stwierdził, że państwo jest szantażowane przekonaniem, iż pewne fakty są powszechnie znane i niekwestionowane.

Braun dodał, że oficjalna narracja historyczna dotycząca technicznych aspektów zbrodni zawiera wątpliwości wymagające dalszych badań, ponieważ obecny przekaz został podyktowany przez zwycięskie mocarstwa i powielany przez instytucje państwowe oraz akademickie. Przed budynkiem instytutu gromadziła się pikieta sympatyków Konfederacji Korony Polskiej pod hasłem Murem za Braunem.

Wśród zebranych pojawił się między innymi kandydat tej formacji na prezydenta Krakowa Michał Klimek, który ocenił działania śledcze jako próbę odebrania wolności wypowiedzi i zamknięcia ust.

Reakcja ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka

Do sprawy odniósł się minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który w rozmowie z dziennikarzami nie krył swojego oburzenia wypowiedziami polityka. Minister podkreślił, że jest to dla niego szczególnie bulwersujące, ponieważ Grzegorz Braun jest osobą kształtującą opinię publiczną, a negowanie faktów historycznych w państwie ponoszącym tak ogromne straty wojenne jest skandalem.

Minister przypomniał, że urodził się kilkanaście kilometrów od miejsca obozu i jako młody człowiek pracował tam jako wolontariusz przy pracach konserwacyjnych oraz spotykał się z więźniami Auschwitz-Birkenau. Zaznaczył, że słuchająca takich polityków młodzież nie ma już bezpośredniego kontaktu z ocalałymi, dlatego ziemia przesiąknięta krwią ofiar nie powinna być świadkiem takich wypowiedzi. Waldemar Żurek zapowiedział twardą postawę państwa wobec takich zachowań.

Minister wprost oświadczył, że nie odpuści tej sprawy i chce doprowadzić ją do końca, stawiając winnych przed sądem. Dodał również, że ewentualna kara do trzech lat pozbawienia wolności, przewidziana w kodeksie, powinna stanowić przestrogę dla innych osób chcących iść tą drogą.