Przebieg zdarzeń i akcja ratunkowa

Do eksplozji w bloku wielorodzinnym przy ulicy Worcella w Częstochowie doszło w sobotę około godziny 4 rano. Wybuch miał miejsce w lokalu znajdującym się na trzeciej kondygnacji budynku. Siła uderzenia uszkodziła elewację, ramy okienne oraz szyby w oknach.

Na miejscu interweniowało sześć zastępów straży pożarnej. Po wejściu do mieszkania służby stwierdziły, że w lokalu nie było nikogo, a wewnątrz zapaliły się tekstylia znajdujące się w pobliżu butli gazowej, której zawór był odkręcony. Służby natychmiast odcięły dopływ gazu do budynku.

Ewakuacja i stan techniczny budynku

Z uwagi na zagrożenie konieczna była ewakuacja mieszkańców bloku. Rozbieżne dane pojawiają się w kwestii liczby ewakuowanych osób: według policji wyprowadzono 16 osób, natomiast źródła RMF24 wskazują na 18 osób.

Po zakończeniu działań gaśniczych i zabezpieczających na miejscu pojawili się przedstawiciele nadzoru budowlanego. Eksperci ocenili stan konstrukcji obiektu i wydali zgodę na powrót mieszkańców do ich lokali, uznając, że budynek nie stanowi zagrożenia.

Śledztwo i zatrzymanie lokatora

Policja od początku prowadziła postępowanie w kierunku celowego działania, wykluczając hipotezę o przypadkowej awarii. Funkcjonariusze rozpoczęli poszukiwania 66-letniego właściciela mieszkania, który miał oddalić się z miejsca zdarzenia tuż po eksplozji.

Jeszcze tego samego dnia 66-latek został odnaleziony przez policję w pobliżu jednego ze sklepów w centrum Częstochowy. W momencie zatrzymania mężczyzna był nietrzeźwy, co uniemożliwiło przeprowadzenie czynności procesowych z jego udziałem bezpośrednio po ujęciu.

Z uwagi na stan nietrzeźwości zatrzymanego, prokuratorskie przesłuchanie i dalsze czynności wyjaśniające zaplanowano na poniedziałek, 26 października. Śledczy badają, w jakich okolicznościach doszło do odkręcenia butli z gazem oraz czy mężczyzna świadomie doprowadził do zdarzenia.