Protesty i zamieszki w Mediolanie

W sobotę w Mediolanie w antyrządowych demonstracjach wzięło udział ponad 5 tysięcy osób, w tym głównie młodzież. Nad bezpieczeństwem uczestników i spokojem w mieście czuwały wzmocnione siły policyjne oraz wojskowe. Część uczestników próbowała sforsować policyjne blokady, przez co właściciele niektórych sklepów na trasie przemarszu zdecydowali się zamknąć swoje lokale.

Przed Teatro Strehler zgromadziło się około 200 uczniów i studentów, którzy na transparentach wyrażali poparcie dla protestującej młodzieży we Francji. W stolicy Lombardii doszło również do spalenia zdjęcia premier Włoch Giorgii Meloni.

Wcześniej tego dnia policja zatrzymała w Mediolanie 30-letniego mężczyznę, który jest założycielem Ruchu 17 Października. Mężczyzna miał nawoływać w mediach społecznościowych do udziału w sobotnich demonstracjach po ubiegłotygodniowych gwałtownych starciach w mieście. Zatrzymany to obywatel Włoch pochodzenia marokańskiego, badacz oraz były współpracownik jednej z największych krajowych gazet i think tanku ISPI.

Starcia w Rzymie i działania prewencyjne

Do konfrontacji z funkcjonariuszami doszło także w Rzymie, gdzie w rejonie Koloseum manifestanci zmienili trasę i skierowali się w stronę Łuku Konstantyna. W stolicy odbywały się równocześnie dwa zgromadzenia: wiec środowisk skrajnej prawicy oraz protest przeciwko wojnom.

Przed rozpoczęciem manifestacji rzymska policja przeprowadziła kontrole prewencyjne, zatrzymując ponad 40 młodych osób. Funkcjonariusze znaleźli u nich kominiarki oraz inne przedmioty mogące świadczyć o przygotowaniach do udziału w zamieszkach.

Przebieg demonstracji w Turynie, Bolonii i Neapolu

Setki osób protestowały w Turynie, gdzie doszło do incydentów i starć z policją. Funkcjonariusze zostali obrzuceni butelkami oraz petardami, w odpowiedzi na co użyli pałek i gazu łzawiącego.

W Bolonii demonstranci rzucali petardami i wznosili hasła wymierzone w policjantów. Z kolei w Neapolu protest przeciwko wysokim kosztom życia przebiegł spokojnie, a zgromadzeni nagrodzili brawami funkcjonariuszy, gdy ci złagodzili kordon bezpieczeństwa i odsunięli się od trasy marszu.