Spór o wypowiedzi przedstawicieli USA
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji prasowej we wtorek, 20 października, odniósł się do niedawnych wypowiedzi amerykańskich polityków na temat zaangażowania sojuszników w misje w Afganistanie. Pete Hegseth, sekretarz wojny USA, zakwestionował wkład państw NATO w operacje bojowe, twierdząc, że rzeczywiste działania prowadziły jedynie jeden lub dwa kraje. Podczas misji w Afganistanie zginęło 44 polskich żołnierzy, co stało się fundamentem ostrych polemik wokół szacunku dla poległych.
Wypowiedź Hegsetha wpisuje się w szerszy kontekst amerykańskich ocen udziału sojuszników. Podobne stanowisko zajął wcześniej prezydent Donald Trump, który w wywiadzie dla stacji Fox News stwierdził, że Stany Zjednoczone nie potrzebowały wsparcia sojuszników, a wojska innych państw w Afganistanie czy Sudanie pozostawały poza linią frontu.
Krytyka postawy prezydenta Nawrockiego
Włodzimierz Czarzasty zarzucił prezydentowi Karolowi Nawrockiemu brak odwagi w ustosunkowaniu się do tych słów. Marszałek Sejmu ocenił, że brak wyraźnego wskazania na Donalda Trumpa jako osobę deprecjonującą wkład Polski jest przejawem strachu i niegodną reprezentacją narodu.
Po wypowiedziach prezydenta Donalda Trumpa i Pete’a Hegsetha nie słyszałem odpowiedzi prezydenta Karola Nawrockiego. Uważam, że to uwłaczające dla pamięci polskich żołnierzy, że nie upomniał się pan o ich godność
W odpowiedzi na kontrowersyjne słowa Donalda Trumpa, Karol Nawrocki opublikował komentarz o bohaterstwie polskich żołnierzy, podkreślając w mediach społecznościowych oraz podczas wystąpienia w Szczecinie, że polscy żołnierze są bohaterami, a ich mundur cieszy się ogromnym szacunkiem społecznym.
Kontrowersje wokół działań międzynarodowych USA
Włodzimierz Czarzasty poruszył również temat doniesień o planowanym szczycie Władimira Putina, Donalda Trumpa i Xi Jinpinga w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Marszałek Sejmu skrytykował pomysł prowadzenia rozmów bez udziału przedstawicieli Ukrainy oraz Unii Europejskiej, odnosząc się krytycznie do sugestii określania tego wydarzenia „drugą Jałtą”.
Brak zaproszenia dla przedstawicieli Ukrainy oraz UE uważam za skandal. Protestuję, by nie nazywać tego drugą Jałtą. W Jałcie nie było Hitlera, mordercy i zbrodniarza. W drugiej Jałcie jest Putin, co stanowi różnicę
