Złożenie podpisów do KBW

Pełnomocnik komitetu referendalnego Marcin Nocoń przekazał w środę listy z podpisami do częstochowskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Komitet zadeklarował zgromadzenie ponad 22 tysięcy podpisów, co stanowi nadwyżkę wobec wymaganego ustawą progu 15 900 prawidłowych głosów, czyli 10 proc. uprawnionych mieszkańców. Marcin Nocoń zapowiedział, że zbiórka będzie kontynuowana, a kolejne listy zostaną dostarczone po weekendzie.

Listy przyniesiono do siedziby delegatury w tej samej torbie, w której 17 lat temu dostarczono podpisy przed skutecznym referendum w sprawie odwołania poprzedniego prezydenta Tadeusza Wrony. Marek Drygas, członek komitetu referendalnego zaangażowany w proces z 2009 roku, wyraził nadzieję, że użycie tego przedmiotu okaże się dobrym omenem. Szef delegatury KBW w Częstochowie Tomasz Doruchowski potwierdził otrzymanie dokumentów i rozpoczęcie ich weryfikacji.

W rozmowie z Polską Agencją Prasową podkreślił, że kontynuowanie zbiórki jest prawnie możliwe, gdyż termin jej zakończenia jeszcze nie upłynął. Dodał, że podobne sytuacje miały miejsce w Zabrzu i Krakowie.

Procedura referendalna i progi frekwencyjne

Komisarz wyborczy ma 30 dni na przeliczenie i weryfikację złożonych list. Jeśli co najmniej 15 900 podpisów zostanie uznanych za prawidłowe, komisarz wyznaczy datę głosowania, które powinno odbyć się w ciągu 50 dni od publikacji postanowienia.

Warunkiem ważności referendum jest frekwencja. W przypadku głosowania nad odwołaniem prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka do urn musi udać się co najmniej 60 proc. liczby wyborców z drugiej tury ostatnich wyborów, co daje 46 292 osoby. Dla odwołania rady miasta próg wynosi około 48 tysięcy osób, ponieważ bazuje na frekwencji z pierwszej tury.

Przyczyny inicjatywy i stanowisko prezydenta

Inicjatorzy referendum wskazują na ciążące na Krzysztofie Matyjaszczyku zarzuty prokuratorskie dotyczące korupcji. Wśród argumentów wymieniono także brak pozyskania dużych inwestorów oraz zaniechania w budowie stadionu Rakowa. Odwołania rady miasta domagają się w związku z nieprzegłosowaniem uchwały o referendum prezydenckim. Prezydent Krzysztof Matyjaszczyk utrzymuje, że jest niewinny. W czerwcu opublikował uzasadnienie sądu oddalającego wniosek o areszt, sugerując, że zarzuty mogą opierać się na pomówieniach.

Sprawa dotyczy zatrzymania prezydenta przez CBA w lutym. Prokuratura zarzuca mu przyjęcie co najmniej 129 tys. zł korzyści majątkowych, z czego około 40 tys. zł miało dotyczyć decyzji budżetowych.

Tło polityczne i prawne działań

Próby odwołania władz podejmowano w kwietniu, lecz projekt radnych PiS nie uzyskał większości 3/5 głosów. Obecną inicjatywę popiera Prawo i Sprawiedliwość, a w działania włączył się poseł Piotr Strach.

Na 24 sierpnia zaplanowano posiedzenie sądu w sprawie zażalenia obrońców na zakaz wstępu do urzędu i pełnienia funkcji publicznych.