Nowe uzasadnienie amerykańskiej administracji

Donald Trump ogłosił porozumienie z Rosją w sprawie importu paliwa, a amerykański sekretarz energii Chris Wright w niedzielnych wywiadach dla stacji ABC i CNN przedstawił nową interpretację tej umowy zawartej z Władimirem Putinem. Choć prezydent USA wcześniej argumentował, że porozumienie pozwoli na obniżenie światowych cen paliw poprzez dostawy rosyjskiego diesla, Wright określił ten ruch mianem „marchewki” mającej skłonić Kreml do ograniczenia ataków na Ukrainę.

Jedynym sposobem, by Rosja czerpała korzyści z tego ruchu, jest konieczność eksportu diesla. To znaczy, że musi zużywać mniej diesla, zmniejszyć wysiłek wojenny albo mieć możliwość naprawy rafinerii, do których może się dostać tylko dzięki porozumieniu pokojowemu z Ukrainą, zawieszeniu broni energetycznej lub krokowi w kierunku pokoju

Chris Wright

Chris Wright stwierdził, że Rosja obecnie nie ma wystarczająco dużo diesla na eksport i musi ograniczyć wysiłek wojenny, by móc go sprzedawać. Według sekretarza energii, Rosja nie posiada wystarczających nadwyżek paliwa, a jedyną drogą do uzyskania dostępu do rynków zbytu jest dla niej częściowe wyhamowanie działań wojennych lub zawieszenie broni w sektorze energetycznym. Podkreślił, że administracja Trumpa nie zniosła sankcji na ropę naftową, a jedynie czasowo zawiesiła restrykcje dotyczące oleju napędowego, co ma stanowić formę presji gospodarczej na Moskwę.

Rozbieżności w przekazie

Argumentacja przedstawiona przez Chrisa Wrighta różni się od wcześniejszych zapowiedzi prezydenta Donalda Trumpa oraz sekretarza stanu Marco Rubio. Trump początkowo ogłaszał, że Rosja dostarczy natychmiast ponad 300 tys. ton diesla, a łącznie nawet 4,8 mln ton, mając na celu stabilizację globalnego rynku. Z kolei Marco Rubio sugerował, że rosyjskie paliwo i tak trafi do obiegu, więc kluczowe jest zapewnienie części tych dostaw dla Stanów Zjednoczonych.

Rolnicy, hodowcy i wszelkiego rodzaju przedsiębiorstwa bardzo na tym cierpią, ale Rosja mimo to wysyła światu miliony baryłek diesla po niskiej cenie. Zełenski nie przejmuje się tym i szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę wszystkie pieniądze, które Europa, jak wiadomo, mu daje, i te, które w przeszłości dał mu skorumpowany Joe Biden, nie chce zakończyć tej wojny i prawdopodobnie nigdy nie chciał

Donald Trump

Donald Trump w oświadczeniu na platformie Truth Social zaznaczył, że decyzja jest elementem negocjacji pokojowych i nie chce ryzykować wycofania się Rosji z rozmów. Skrytykował przy tym prezydenta Wołodymyra Zełenskiego za ataki na rosyjskie rafinerie, twierdząc, że negatywnie wpływają one na światowe ceny energii i utrudniają zakończenie konfliktu.

Reakcje międzynarodowe i polityczne

Decyzja o zawieszeniu sankcji, które Rosja wprowadziła w lipcu w odpowiedzi na ataki na własne rafinerie (zakaz eksportu przedłużony do końca października), wywołała krytykę w Kongresie USA. Część polityków obu partii oskarżyła prezydenta o lekceważenie interesów Ukrainy i wypaczenie założeń ustawy Lindseya Grahama. Prezydent Wołodymyr Zełenski otwarcie skrytykował ten ruch, określając go „prezentem dla Putina”.

Z kolei Turcja zdecydowała się wykorzystać nową sytuację, a jej minister energii Alparslan Bayraktar potwierdził, że Ankara przyjmie część rosyjskiego paliwa trafiającego na rynki światowe, uznając to za istotne dla swojego bezpieczeństwa energetycznego.