Porozumienie USA i Rosji ws. paliw

Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek o zawarciu porozumienia z Władimirem Putinem, które umożliwia dopuszczenie rosyjskiego oleju napędowego na rynek amerykański. W ramach decyzji administracji, Departament Skarbu wydał licencję wyłączającą surowiec z sankcji do kwietnia 2027 roku, o ile został załadowany na tankowce przed piątkiem.

Donald Trump przekazał również, że Rosja i Ukraina zawarły porozumienie o zaprzestaniu ataków na infrastrukturę energetyczną, co prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odebrał jako oznakę słabości.

Sprzeciw amerykańskiego Kongresu

Decyzja prezydenta USA wywołała krytykę wśród amerykańskich polityków. Wspólne oświadczenie w tej sprawie opublikowała grupa ustawodawców z obu partii, w skład której weszli Demokraci Jeanne Shaheen, Richard Blumenthal i Ron Wyden oraz reprezentujący Republikanów Thom Tillis, Susan Collins, Lisa Murkowski i John Curtis. W dokumencie zarzucono, że ruch ten stoi w bezpośredniej sprzeczności z ustawodawstwem z 2022 roku, które wprowadziło zakaz importu rosyjskich surowców energetycznych.

Ustawodawcy podkreślili, że Stany Zjednoczone nie powinny zapewniać finansowania rosyjskiej agresji wobec Ukrainy. Z kolei minister finansów USA Scott Bessent utrzymuje, że podjęte kroki są zgodne z obowiązującym prawem.

Stanowisko Kancelarii Prezydenta RP

Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, odnosząc się do zaistniałej sytuacji, podkreślił w Polsat News, że Polska pozostaje zwolennikiem twardej polityki oraz sankcji wobec Rosji. Zdaniem ministra, amerykańskie porozumienie jest próbą doraźnej reakcji na sytuację rynkową w USA i nie świadczy o trwałym "resecie" relacji. Przydacz ocenił, że ruch ten prawdopodobnie nie będzie skuteczny, a Kongres USA ma narzędzia, aby zablokować wykonanie tej decyzji.

Jesteśmy zwolennikami twardej polityki wobec Rosji, twardej polityki sankcji i przeciwnikami prób rozmontowywania systemu sankcji przedwcześnie

Marcin Przydacz

Jeśli Rosja siądzie do stołu i zacznie wycofywać wojska np. z Ukrainy, to być może trzeba będzie zareagować w odpowiedni sposób, znosząc pewne sankcje. Dzisiaj takiej sytuacji nie ma

Marcin Przydacz

Priorytety polskiej dyplomacji

Marcin Przydacz wskazał, że polska dyplomacja skupia się obecnie na realizacji konkretnych interesów państwowych, w tym na staraniach o ustanowienie stałej bazy wojskowej USA w Polsce. Minister zaznaczył, że w obecnych realiach geopolitycznych, w których Władimir Putin gra na przeczekanie i liczy na zmęczenie Zachodu wspieraniem Ukrainy, wszelkie dyskusje z administracją amerykańską nie zmieniają nadrzędnych celów bezpieczeństwa Polski.

Dodał, że ewentualne łagodzenie sankcji mogłoby zostać rozważone dopiero w sytuacji realnego wycofywania wojsk rosyjskich z Ukrainy, co obecnie nie ma miejsca.