Prokuratura zajmuje się sprawą posła
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarejestrowała z urzędu materiały dotyczące zachowania posła Michała Kołodziejczaka i wszczęła czynności sprawdzające w zakresie zmuszania do określonego zachowania oraz udzielania środków odurzających. Działania śledczych są bezpośrednią reakcją na materiały opublikowane w miniony piątek przez Kanał Zero, w których byłe współpracownice polityka sformułowały pod jego adresem poważne oskarżenia.
Skończyły się czasy telefonów z Nowogrodzkiej i ręcznego sterowania śledztwami pod legitymację partyjną. Standardy państwa prawa są proste: jeśli pojawia się podejrzenie przestępstwa, prokuratura działa z urzędu. Niezależnie od nazwiska i zajmowanego stanowiska. Nie ma świętych krów
Czynności sprawdzające mają potrwać do 30 dni, a ich celem jest zebranie materiału dowodczego i przesłuchanie osób wskazanych jako potencjalnie pokrzywdzone oraz świadków. Przedstawiciele prokuratury podkreślają, że działania te nie przesądzają o winie parlamentarzysty.
Zarzuty byłych współpracownic i decyzja klubu KO
W ujawnionych przez Kanał Zero materiałach i nagraniach rozmów kobiety zarzuciły Michałowi Kołodziejczakowi agresywne zachowania, stosowanie przemocy fizycznej, kierowanie gróźb oraz nakłanianie do zażywania substancji przedstawianych jako kokaina. Jedna z rozmówczyń relacjonowała, że po zażyciu środka poczuła się bardzo źle i obawiała się o swoje życie. Druga z kobiet, współpracująca wcześniej w Agrounii, twierdziła, że polityk poniżał ją i reagował agresją, wspominając m.in. o sytuacji z rzuceniem puszką i chwyceniem za nóż.
Po ujawnieniu nagrań szef klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński poinformował w piątek wieczorem o natychmiastowym zawieszeniu Michała Kołodziejczaka w prawach członka klubu. Władze ugrupowania podkreśliły, że oczekują dokładnej weryfikacji doniesień medialnych przez powołane do tego służby.
Do sprawy odniosła się również posłanka KO Dorota Łaboda, deklarując potępienie przedstawionych zachowań i solidarność z poszkodowanymi kobietami.
Reakcja polityka i działania detektywa
Michał Kołodziejczak stanowczo odrzucił stawiane mu zarzuty, określając je mianem pomówień. W niedzielę polityk stawił się w delegaturze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Łodzi, gdzie w towarzystwie detektywa Krzysztofa Rutkowskiego złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa na jego szkodę.
Ja sprawę bardzo przeżywam, bo mnie bardzo uderzyła, bardzo mnie dotknęła, mimo mojej dużej odporności psychicznej bardzo mocno to wszystko przeżywam
Podczas wizyty w Łodzi politykowi towarzyszył Krzysztof Rutkowski, który przekazał dziennikarzom, że jego biuro zajmuje się sprawą posła już od początku września. Detektyw poinformował również, że w niedzielę w Komendzie Powiatowej Policji w Jaworze złożono dodatkowe zawiadomienie w sprawie patostreamingu.