Debata w Parlamencie Europejskim o wyborach w Rosji
Podczas debaty w Strasburgu wysoka przedstawicielka Unii Europejskiej do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa Kaja Kallas podsumowała niedawne wybory do Dumy Państwowej, które odbyły się w drugiej połowie września. Wskazała, że proces ten pozbawiono demokratycznych standardów, odsuwając od rywalizacji jedyną partię o profilu antywojennym oraz blokując obecność międzynarodowych obserwatorów z OBWE. Komisja Europejska określiła te wydarzenia mianem erozji demokracji i odebrania obywatelom realnego wyboru.
Między 18 a 20 września w Rosji organizowano wybory do niższej izby parlamentu, w których partia władzy Jedna Rosja zdobyła oficjalnie 57,54 proc. głosów według Centralnej Komisji Wyborczej.
Zarzuty dotyczące fałszerstw i krytyka partii władzy
Kaja Kallas oskarżyła ugrupowanie Jedna Rosja o dopuszczenie się masowych fałszerstw wyborczych. Według szacunków ugrupowanie to dopisało sobie od 14 do 20 milionów głosów, ponieważ bez manipulacji nie byłoby w stanie zapewnić sobie wygranej.
Jedna Rosja przyniosła Rosjanom wyższe ceny żywności, awarie internetu, braki paliwa oraz 40 tys. poległych żołnierzy miesięcznie. Jedynym sposobem, by taka partia zdobyła wystarczającą liczbę głosów, było sfałszowanie wyniku
Głosowanie na terenach okupowanych i planowane sankcje
Szefowa unijnej dyplomacji potępiła organizowanie wyborów na anektowanych i okupowanych obszarach Ukrainy, określając te działania jako próbę legitymizacji kolonizacji i rażące naruszenie norm międzynarodowych. Rosja zorganizowała wybory na okupowanych terenach Ukrainy, w tym na Krymie oraz w obwodach donieckim, chersońskim, ługańskim i zaporoskim. Podkreślono, że lokalni mieszkańci byli zmuszani do oddawania głosów pod lufami karabinów. W odpowiedzi na te wydarzenia Unia Europejska przygotowuje restrykcje wymierzone w organizatorów procederu oraz kandydatów startujących z list rosyjskich ugrupowań.
Działania Kremla spotkały się ze zdecydowanym potępieniem ze strony polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które podkreśliło, że pseudowybory nie wywołują żadnych skutków prawnych, a ukraiński resort dyplomacji zaznaczył, że głosowanie pod przymusem nie zmienia statusu terytoriów.