Stanowisko szefa lwowskiej administracji
Szef władz obwodu lwowskiego Maksym Kozycki w korespondencji skierowanej do marszałka województwa śląskiego Wojciecha Saługi zwrócił uwagę, że kontrowersyjna uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej nie została jeszcze podpisana i nie weszła w życie.
Kozycki wyraził opinię, że działania organów władzy powinny brać pod uwagę interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz relacje z Polską.
Pragnę poinformować, że uchwała Lwowskiej Rady Obwodowej, o której mowa w Pana piśmie, do chwili obecnej nie została podpisana i nie weszła w życie. Jestem przekonany, że decyzje organów władzy na wszystkich szczeblach powinny uwzględniać interesy polityki zagranicznej Ukrainy oraz dobrosąsiedzkie stosunki z Rzecząpospolitą Polską
Szef lwowskiej administracji podkreślił świadomość wrażliwości kwestii pamięci historycznej dla obu narodów oraz znaczenie ich omawiania w atmosferze szacunku i otwartości. Przypomniał również o partnerstwie z województwem śląskim i podziękował za wsparcie udzielane Ukrainie oraz pomoc mieszkańcom obwodu i uchodźcom.
Kulisy kontrowersyjnej uchwały
Lwowska Rada Obwodowa ogłosiła 2027 rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii, jej dowódcy Romana Szuchewycza oraz działacza Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ołeha Olżycza. Decyzja zapadła 20 października na plenarnym posiedzeniu Rady, a autorem wniosku był deputowany partii Europejska Solidarność Światosław Szeremeta.
Jak przekazała przewodnicząca Stowarzyszenia Pojednanie Polsko-Ukraińskie Karolina Romanowska, za uchwałami głosowało odpowiednio 52, 52 i 49 deputowanych.
W regionie w przyszłym roku miały odbywać się wydarzenia pamięciowe, naukowe, kulturalne, artystyczne, edukacyjne i informacyjne, co miało upamiętnić między innymi 85. rocznicę powstania UPA. Ołeh Olżycz miał natomiast zostać uhonorowany w związku ze 120. rocznicą urodzin.
Na wniosek polskiego ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, Światosław Szeremeta został wpisany do rejestru osób niepożądanych, co skutkuje zakazem wjazdu do strefy Schengen do 20 października 2031 roku.
Reakcje w Polsce i na Ukrainie
Uchwała wywołała w Polsce powszechne oburzenie i stanowczą krytykę polityków. Marszałek Wojciech Saługa skierował list do Maksyma Kozyckiego, oceniając decyzję jako skandaliczną, bolesną, niezrozumiałą oraz dzielącą Polskę i Ukrainę ku uciesze Rosji, a także oczekując jej cofnięcia przez deputowanych.
Premier Donald Tusk oświadczył 21 października, że nie rozumie samobójczej taktyki lwowskich samorządowców, a dwa dni później przekazał, iż prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski był bardzo niezadowolony z zaistniałej sytuacji i dał do zrozumienia, że nie będzie wspierał tej decyzji. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki zapewniał na antenie Polsat News, że strona polska posiada zapewnienia współpracowników ukraińskiego prezydenta o tym, że uchwała nie wejdzie w życie.
Ukraińskie MSZ krytykowało ten krok regionalnych samorządowców jako szkodliwy dla relacji z Polską. W czerwcu doszło do innego poważnego kryzysu na tle historycznym, gdy ówczesny prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o odebraniu Orderu Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu w odpowiedzi na nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy Bohaterów UPA.