Pragmatyczne stosunki i interesy narodowe
Prezes Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej Ołeksandr Ałfiorow w opublikowanym wywiadzie dla agencji RBK-Ukraina ocenił obecny stan relacji między Warszawą a Kijowem. Stwierdził, że państwa te nie są związane emocjonalnie, lecz funkcjonują jako dorośli sąsiedzi z ponad tysiącletnią historią.
Między Polską a Ukrainą nie ma złych ani dobrych stosunków. Nie jesteśmy mężem i żoną. Jesteśmy dwiema różnymi, odrębnymi rodzinami. Jesteśmy sąsiadami, dwoma dorosłymi państwami o ponad tysiącletniej historii sąsiedztwa
Każdy kraj działa zgodnie ze swoimi interesami, a popularna narracja o bratnich narodach nie sprawdza się w praktyce, podobnie jak dawne relacje ze Związkiem Sowieckim.
Kwestia pamięci historycznej a akcesja do Unii Europejskiej
Odnosząc się do obaw o wpływ historycznych sporów na dążenia akcesyjne Ukrainy do Unii Europejskiej, szef UINP podkreślił suwerenny charakter państwa. Zaznaczył, że Kijów jest gotowy na działania humanistyczne, ale nie kosztem własnych interesów narodowych.
rozsądne państwa rozumieją, gdzie jest historia i oddawanie czci własnym bohaterom, a gdzie wspólne interesy gospodarcze i bezpieczeństwa dotyczące przyszłości
Ałfiorow wskazał na historyczne różnice w ocenie postaci takich jak Bohdan Chmielnicki, pytając retorycznie, czy Ukraina miałaby się go wyrzec, skoro dla Polaków pozostaje on postacią negatywną.
Krok w stronę dialogu i archiwum historyczne
Szef ukraińskiego IPN przypomniał o inicjatywach mających na celu wyjaśnianie zawiłości historycznych, w tym o majowym kongresie historyków w Polsce z udziałem ponad stu naukowców, na którym dyskutowano o trudnych okresach od XIV do XX wieku.
W ramach działań na rzecz porozumienia Kijów udostępnił we wrześniu 2,7 tys. dokumentów archiwalnych dotyczących konfliktów polsko-ukraińskich z lat 1939–1947, publikując je w oryginale bez filtrowania.
Ałfiorow zaznaczył również, że mimo trudnej sytuacji w kraju i trwającego konfliktu, strona ukraińska wydaje zezwolenia na prace poszukiwawcze i ekshumacje, zapewniając im odpowiednią ochronę.
Spory wokół dziedzictwa UPA i ludobójstwa na Wołyniu
Relacje polsko-ukraińskie od lat obciążone są odmienną oceną działalności Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińskiej Powstańczej Armii. Formacje te w latach 1943–1945 dopuściły się ludobójczej czystki etnicznej na Kresach Wschodnich, w której zamordowano blisko 100 tys. obywateli polskich.
Polska strona kwalifikuje te zbrodnie jako ludobójstwo, podczas gdy wielu ukraińskich historyków i polityków przedstawia je jako część szerszego konfliktu dwustronnego, przypisując współodpowiedzialność obu stronom. Jednocześnie w ukraińskiej historiografii OUN i UPA bywają traktowane jako symbol walki o niepodległość i oporu wobec Związku Sowieckiego.
Przełom w poszukiwaniach i ekshumacjach ofiar
Istotnym elementem napięć w przeszłości był wieloletni zakaz poszukiwań i ekshumacji polskich ofiar na terytorium Ukrainy, wprowadzony w 2017 roku po demontażu pomnika UPA w Hruszowicach. Moratorium zniesiono pod koniec listopada 2024 roku podczas wspólnego wystąpienia ministrów spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i Andrija Sybihy.
W kolejnych miesiącach prowadzono intensywne prace ekshumacyjne w miejscach takich jak Huta Pieniacka, Ostrówki, Wola Ostrowiecka, a także na cmentarzu we Lwowie oraz w dawnej wsi Puźniki, doprowadzając do godnych pochówków odnalezionych szczątków polskich żołnierzy i cywilów.
