Pierwsza dostawa rosyjskiego paliwa do USA

Tankowiec pod maltańską banderą, przewożący olej napędowy z rosyjskiego portu Primorsk, wyruszył w piątek w rejs do Nowego Jorku. Według danych śledzenia jednostek, statek ma na pokładzie około 300 tys. baryłek (ok. 40 tys. ton) paliwa. Przewidywany termin przypłynięcia do portu docelowego jest szacowany na 7–10 listopada, co przypada na okres tuż po amerykańskich wyborach połówkowych.

O ile mi wiadomo, ministerstwo energii poinformowało już, że pierwszy tankowiec rzeczywiście wyruszył w drogę do nabywców. Kolejne dostawy będą od tej pory realizowane w stałym tempie

Dmitrij Pieskow

Pierwszy tankowiec wyruszył do odbiorców, a regularne dostawy będą kontynuowane

Dmitrij Peskow

Kulisy porozumienia energetycznego

Decyzja o wznowieniu dostaw jest wynikiem ustaleń między prezydentami Donaldem Trumpem a Władimirem Putinem. Administracja USA zdecydowała się na czasowe zniesienie niektórych sankcji i ceł nałożonych na rosyjski sektor energetyczny, powołując się na interes narodowy. Porozumienie przewiduje, że w listopadzie eksport rosyjskiego diesla do USA ma wynieść 500 tys. ton, z tendencją wzrostową w kolejnych miesiącach.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oficjalnie potwierdził wyruszenie pierwszego tankowca w drogę do nabywców oraz zapowiedział, że kolejne dostawy będą od tej pory realizowane w stałym tempie. Celem tych działań jest obniżenie cen energii w USA, które drastycznie wzrosły w ostatnich miesiącach.

Kiriłł Dmitrijew, doradca Władimira Putina, określił tę decyzję mianem historycznego momentu w relacjach obu państw.

Kontekst polityczny i gospodarczy

Złagodzenie sankcji wywołało falę krytyki ze strony polityków Partii Republikańskiej i Demokratycznej, przedstawicieli Ukrainy oraz państw Unii Europejskiej. Administracja Donalda Trumpa uzasadnia ten krok chęcią obniżenia wysokich kosztów paliw, które wpływają na ceny żywności i transportu, co jest szczególnie istotne dla bazy wyborczej Republikanów w stanach rolniczych, takich jak Iowa, Kansas, Teksas i Ohio.

Sekretarz ds. energii Chris Wright przekonywał, że zawieszenie sankcji na olej napędowy stanowi formę presji na Kreml, by ograniczył ataki na Ukrainę. Eksperci rynkowi pozostają jednak sceptyczni co do skuteczności tej operacji. Według analityków, dostawa 300 tys. ton paliwa nie wystarczy nawet na pokrycie jednego dnia amerykańskiego zapotrzebowania, które wynosi około 3,8 mln baryłek dziennie.

Rozbieżności w prognozach

Istnieją rozbieżności co do daty przybycia statku do Nowego Jorku. Dane analizowane przez portal NBC News wskazują na wtorek 10 listopada, natomiast według informacji przywoływanych przez Energetykę24, statek ma dotrzeć do celu już 7 listopada. Specjaliści wskazują również, że mimo zapowiedzi zwiększenia podaży, rynkowe ceny diesla na rynku ARA nie wykazują znaczących tendencji spadkowych.