Reakcja na kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w sobotę na platformie X odniosła się do gwałtownego sporu w Trybunale Konstytucyjnym. Była minister oceniła, że obecna sytuacja sprawia, iż w instytucji tej bardziej przydają się umiejętności polityka i ślusarza niż kwalifikacje prawnika. Podkreśliła, że jej zdaniem jedynym wyjściem z obecnego impasu jest pełny reset Trybunału.

Zdaniem byłej szefowej resortu funduszy, bez głębokich zmian czeka nas dalsza degradacja wymiaru sprawiedliwości i całego państwa. Wskazała również, że milczenie współliderów koalicji rządzącej wobec piątkowych wydarzeń nie było przypadkowe. Stwierdziła, że ich głos w tej sprawie i tak nie ma znaczenia, a obecny konflikt określiła jako wojnę zastępczą i przejaw maksymalnej polaryzacji.

Kontekst odejścia z rządu

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że gdyby nie opuściła rządu Donalda Tuska tydzień wcześniej, zdecydowałaby się na ten ruch w sobotę. Była minister odeszła z funkcji po ogłoszeniu planów awansu Andrzeja Domańskiego na wicepremiera oraz w związku z głosowaniem dotyczącym dwukadencyjności. Niedługo po jej rezygnacji zarząd Polski 2050 podjął decyzję o usunięciu jej z szeregów partii.

Od czasu odejścia z rządu, Pełczyńska-Nałęcz publicznie krytykuje byłych współpracowników. Zarzuca im m.in. stosowanie przemocowego stylu rządzenia, zastraszanie oraz poniżanie. Polityczka wielokrotnie zaznaczała, że nie chce firmować swoimi działaniami obecnej linii politycznej koalicji.

Napięcia wokół siedziby Trybunału

Komentarz byłej minister pojawił się po eskalacji konfliktu w TK, która rozpoczęła się w piątek. Wówczas sędzia Anna Korwin-Piotrowska, powołując się na stan wyższej konieczności, ogłosiła przejęcie kierownictwa nad pracami Trybunału i zarządziła przerwę w czynnościach prezesa Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Legalność tych działań została natychmiast zakwestionowana przez dotychczasowe kierownictwo TK.

Sytuacja przed budynkiem Trybunału była napięta, a na miejscu pojawiły się siły policji oraz liczne grupy protestujących. Wśród osób obecnych przy gmachu zauważono m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Krzysztofa Bosaka, Sławomira Mentzena, Grzegorza Brauna oraz Mateusza Morawieckiego. Jeden z protestujących w obecności posła Mariusza Goska użył szlifierki, by przeciąć zabezpieczenia bramy. W związku z rozwojem wydarzeń prezydent Karol Nawrocki przerwał wizytę w Senegalu i powrócił do kraju, gdzie w sobotę zwołał pilne konsultacje z liderami sił parlamentarnych.