Ostre słowa o stylu zarządzania rządem

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która niedawno ustąpiła z funkcji minister funduszy i polityki regionalnej oraz szefowej Polski 2050, w wywiadzie dla Kanału Zero udzieliła krytycznej oceny pracy premiera Donalda Tuska. Była minister określiła styl pracy premiera jako przemocowy, personalnie i informacyjnie uderzający w ludzi oraz wymierzony w mniejszych koalicjantów.

Oceniła, że premier ponosi odpowiedzialność za sposób zarządzania gabinetem, wskazując, iż odpowiedzią na każdą jasną wizję zmian w rządzie jest cynizm, przemoc oraz próby podgryzania pomysłodawców.

Była minister wyliczała, że ten model pracy opiera się na przemocowości informacyjnej i personalnej, poniżaniu, lekceważeniu oraz używaniu siły dużego koalicjanta do grożenia i niszczenia ludzi wizerunkowo oraz politycznie.

Przykłady nacisków i incydenty na posiedzeniach

Jako przykład wywierania presji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wspomniała o wezwaniu do prokuratury w sprawie zwrotu podatku VAT z czasów misji dyplomatycznej sprzed blisko 10 lat. Dotyczyło ono wielogodzinnego przesłuchania.

Sprecyzowała, że sprawa dotyczyła kwoty 770 złotych ze sprzedaży nieruchomości, co jej zdaniem było celową próbą znalezienia haków, która dotknęła również jej rodzinę.

Polityczka opisała także incydent z posiedzenia Rady Ministrów. Premier w jej nieobecności, gdy przebywała w delegacji zagranicznej w Rumunii, miał w gronie samych mężczyzn zasugerować, by tam pozostała, co była minister nazwała dziaderskim zachowaniem.

Kwestia mobbingu i polityczna przyszłość

Prowadzący wywiad pytał, czy opisywane sytuacje wyczerpują znamiona mobbingu, na co Pełczyńska-Nałęcz nie nazwała ich wprost mobbingiem, podkreślając, że nie czuje się ofiarą. Zaznaczyła natomiast, że mimo świadomości brutalnych reguł polityki, uważa taki sposób zarządzania za podły.

Przypomniano, że rezygnacja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu oraz kierowania Polską 2050 zbiegła się z podziałem głosów w klubie partii podczas sejmowego głosowania nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach.

Podczas wywiadu odniosła się również do nagrania ze spotkania z członkami ugrupowania, na którym dowiedziała się o swoim usunięciu z partii za pośrednictwem mediów społecznościowych, określając ten wyciek jako działanie podłe.