Rezygnacja Pełczyńskiej-Nałęcz i jej polityczne tło
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała w czwartek wieczorem za pośrednictwem platformy X o swoim odejściu z rządu Donalda Tuska oraz z ugrupowania Polska 2050. W swoim wpisie skrytykowała powrót założyciela formacji i wyraziła nadzieję, że przypomni on sobie wartości, w imię których szedł do władzy.
Bezpośrednim pretekstem do dymisji miało być głosowanie w Sejmie nad zniesieniem dwukadencyjności w samorządach, w którym projekt poparła połowa posłów Polski 2050 z Szymonem Hołownią na czele, podczas gdy Pełczyńska-Nałęcz zdecydowanie sprzeciwiała się temu rozwiązaniu. Kulisy decyzji wskazują jednak, że napięcia wewnątrz partii narastały od dłuższego czasu, a polityczka była również niezadowolona z braku konsultacji przy awansie Andrzeja Domańskiego na wicepremiera.
Minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska w reakcji na te wydarzenia skrytykowała dymisję Pełczyńskiej-Nałęcz, nazywając ją wyrachowanym i populistycznym ruchem przedwyborczym. Hennig-Kloska stwierdziła, że liderka Polski 2050 brała pod uwagę taki scenariusz już kilka lat wcześniej, gdy ugrupowanie notowałoby słabe wyniki sondażowe, co w jej ocenie ma na celu udawanie opozycji wewnątrz koalicji.
Reakcje w obozie władzy i w samej Polsce 2050
Nagła dymisja zaskoczyła koalicjantów oraz większość członków samej Polski 2050, którzy o rezygnacji dowiedzieli się z mediów społecznościowych. Część polityków koalicji rządzącej nie kryła satysfakcji z tego obrotu spraw, uznając styl zarządzania dotychczasowej ministerki za zbyt polaryzujący. W samej partii zapanowała konsternacja, potęgowana faktem, że wraz z szefową resortu rezygnację złożył wiceminister Jan Szyszko. Szymon Hołownia skomentował to posunięcie w stonowanych słowach, zaznaczając, że skoro członkostwo w rządzie wywoływało u wiceministra tak duży dyskomfort, to rezygnacja pozwoliła mu ten dysonans zredukować.
Skoro taki dyskomfort wywoływało ministrowi Szyszce członkostwo w rządzie, to sobie ten dysonans, odchodząc z rządu, zredukował, nie będzie dalej cierpiał. Ja Janka bardzo cenię, to wybitny fachowiec, językiem negocjacji jest w stanie posługiwać się tak dobrze, że załatwiał dla Polski rzeczy nie do załatwienia. Ale skoro się tak męczył, to dobrze, że już się męczył nie będzie
Przyszłość przywództwa w partii i spór o resort funduszy
W obliczu wakatu na stanowisku szefa ugrupowania Szymon Hołownia zasygnalizował podczas piątkowego spotkania w Sejmie, że nie zamierza wracać na funkcję przewodniczącego partii. W tej sytuacji w Polsce 2050 ruszyła giełda nazwisk ewentualnych następców, wśród których najczęściej wymieniany jest Paweł Śliz, a także Łukasz Osmolak i Maciej Żywno. Formalne kierowanie formacją przejęła tymczasowo pierwsza wiceprzewodnicząca Ewa Schädler.
Jednocześnie trwa spór z premierem Donaldem Tuskiem o obsadę zwolnionego fotela ministerialnego, ponieważ szef rządu zapowiedział własne kandydatury, podczas gdy Szymon Hołownia domaga się respektowania umowy koalicyjnej i zachowania resortu w rękach Polski 2050.