Zapowiedź manifestacji pod Kancelarią Premiera

Związek Nauczycielstwa Polskiego potwierdził, że zapowiadana manifestacja odbędzie się 31 sierpnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, czyli dzień przed rozpoczęciem nowego roku szkolnego. Hasłem przewodnim protestu jest „Politycy, dotrzymajcie słowa!”. Sławomir Broniarz w rozmowie z „Faktem” zaznaczył, że dotychczasowe rozmowy z rządem nie doprowadziły do odwołania demonstracji, a termin wydarzenia nie jest przypadkowy.

Zachowanie rządzących jest skandaliczne i stanowi lekceważenie ponad 600-tysięcznej grupy zawodowej, która na swoich barkach dźwiga jakość systemu edukacji. Inicjatywa ma ogromne znaczenie społeczne i panuje do niej mocne przywiązanie.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wezwało swoje organizacje członkowskie do okazania solidarności z nauczycielami i wzięcia udziału w akcji pod hasłem „Pokażmy, że jesteśmy razem”.

Spór o tempo reform i krytyka propozycji MEN

Prezes ZNP nie kryje rozczarowania tempem prowadzonych rozmów, wskazując, że od spotkania z przedstawicielami władz 24 czerwca w praktyce niewiele się wydarzyło. Szef związku ostrzegał wówczas, że jeśli państwo nie będzie inwestować w nauczycieli, to edukacja znajdzie się na równi pochyłej. Sławomir Broniarz odniósł się również do zapowiedzi szefowej resortu edukacji w jednej z telewizji.

– W jednej z telewizji pani minister Nowacka zapowiedziała około 11-procentowe podwyżki, ale mam wrażenie, że była to bardziej medialna zapowiedź, niż konkretna propozycja odpowiadająca rzeczywistej sytuacji – stwierdził prezes ZNP.

ZNP domaga się od rządu jasnej deklaracji, czy zamierza on kontynuować prace nad obywatelskim projektem, który utknął w sejmowej zamrażarce. Związkowcy przypominają, że Koalicja Obywatelska szła do wyborów z deklaracją pełnej akceptacji tego rozwiązania, a w listopadzie 2024 roku premier Donald Tusk obiecywał podczas Zjazdu ZNP przyspieszenie prac i brak dalszej zwłoki.

Postulat powiązania pensji z przeciętnym wynagrodzeniem

Obywatelski projekt nowelizacji Karty Nauczyciela, noszący inicjatywę „Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli”, został wniesiony do Sejmu w listopadzie 2021 roku. Po pierwszym czytaniu w styczniu 2022 roku propozycja utknęła w komisji, a w obecnej kadencji podkomisja nadzwyczajna zebrała się trzykrotnie, z czego tylko raz zajęła się projektem, nie notując postępów od marca 2025 roku. Głównym celem projektu jest trwałe powiązanie wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce, co zakończyłoby coroczne negocjacje.

– Bardzo zależy nam na powiązaniu systemu wynagradzania nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w kraju. Uważamy, że byłoby to rozwiązanie modelowe i docelowe – podkreślił Sławomir Broniarz. Związkowcy proponują, aby do nowego modelu dochodzić stopniowo w ciągu dwóch do trzech lat, a jednym z pierwszych kroków miałaby być 15-procentowa podwyżka.

Stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej

Resort edukacji zapewnia, że nie porzuca pracy nad zmianami systemowymi. Rzeczniczka MEN Ewelina Gorczyca przekazała w lipcu i w sierpniu, że Ministerstwo Edukacji Narodowej konsekwentnie pracuje nad wypracowaniem trwałego mechanizmu kształtowania wynagrodzeń. Taki kierunek mieli wielokrotnie publicznie popierać premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański oraz ministra Barbara Nowacka.

Celem rządu ma być stworzenie stabilnego systemu powiązania wynagrodzeń ze wskaźnikami gospodarczymi, który zastąpi coroczne negocjacje o podwyżkach. Rzeczniczka MEN zaznaczyła, że obywatelski projekt jest procedowany w Sejmie, podczas gdy równolegle rząd prowadzi prace nad własnym rozwiązaniem, ponieważ nauczyciele zasługują na stabilny system służący przez lata, a nie odpowiadający jedynie na potrzeby jednego budżetu.

Obecny system opiera się na kwocie bazowej określanej w ustawie budżetowej, która na 2026 rok została ustalona na poziomie 5597,86 zł, co oznacza wzrost o 3 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Na średnie wynagrodzenie nauczycieli składa się płaca zasadnicza oraz kilkanaście różnych dodatków, których wysokość w części zależy bezpośrednio od wzrostu płacy zasadniczej.