Początek jesiennej wędrówki mazurskiego celebryty

Słynny mazurski bocian Krutek rozpoczął w niedzielę, 16 sierpnia, swoją kolejną jesienną wędrówkę na południe. Jego trasę ponownie śledzą przyrodnicy z Mazurskiego Parku Krajobrazowego oraz tysiące sympatyków, którzy od lat obserwują losy ptaka.

Pracownicy Mazurskiego Parku Krajobrazowego przekazali w mediach społecznościowych, że przed bocianem długa droga. Życząc mu sprzyjających wiatrów, dobrej termiki i bezpiecznej podróży, wyrazili nadzieję, że ptak wiosną ponownie pojawi się w swoim gnieździe. Strażnicy zapowiedzieli, że dzięki nadajnikowi GPS będą monitorować położenie, tempo podróży oraz to, czy bocian wybierze podobne miejsca postoju jak w poprzednim roku.

Partnerka Krutka wraz z czwórką potomstwa odleciała już dwa dni wcześniej, podczas gdy sam Krutek zdecydował się na podróż dopiero w niedzielę, a po południu widziano go, jak przelatywał nad Ostrołęką.

Krzysztof Wittbrodt wyjaśnił, że w zeszłym roku Krutek odleciał 15 sierpnia, w tym roku spóźnił się o jeden dzień, wyrażając jednocześnie nadzieję na szczęśliwe dotarcie całej rodziny do miejsca zimowania.

Przełomowy sezon lęgowy w Krutyni

Tegoroczny pobyt Krutka na Mazurach był wyjątkowy, gdyż po raz pierwszy ptak doczekał się potomstwa. Bocian przyleciał na Mazury pod koniec lutego, gdy zima wciąż była obecna w regionie, a jego powrót od dawna stanowi dla mieszkańców Krutyni symboliczne zwiastowanie wiosny.

Krutek przyleciał na Mazury dokładnie 23 lutego, kiedy zima wciąż nie dawała za wygraną i w wielu miejscach zalegał śnieg, a trudne warunki pogodowe sprawiły, że jego powrót mieszkańcy regionu odebrali jako zapowiedź długo wyczekiwanej wiosny.

Po przylocie Krutek zajął się remontowaniem gniazda, do którego dołączyła partnerka. Para doczekała się pięciu piskląt, z których jedno nie przeżyło, a cztery przeżyły i w lipcu zaczęły ćwiczyć pierwsze loty. Jak tłumaczył Jakub Masiarz z działu ochrony przyrody Mazurskiego Parku Krajobrazowego, samiec zazwyczaj zajmuje gniazdo jako pierwszy, a po pojawieniu się partnerki oboje wspólnie dbają o jego stan i znoszą materiał.

Kiedy młode podrosły i w gnieździe zrobiło się ciasno, Krutek rozpoczął budowę tymczasowego lokum w pobliżu. Nie oznaczało to jednak zerwania kontaktu z rodziną, gdyż nadal doglądał potomstwa przed odlotem.

Dramatyczne okoliczności powrotu

Tegoroczny powrót Krutka na Mazury nie należał do łatwych, gdyż ptak został znaleziony wyczerpany przy drodze w okolicach Jedwabna w powiecie szczycieńskim. Pomocy udzielili mu Beata Kołakowska i Sebastian Młynarczyk, którzy zabezpieczyli bociana do czasu przyjazdu służb.

Ostatni odcinek trasy do rodzinnego gniazda Krutek pokonał samochodem pod opieką pracowników parku. Następnie ptak trafił do Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Bocianów w Krutyni, gdzie odzyskał siły, co pozwoliło mu na powrót do gniazda.

Symbol mazurskiej przyrody i nowoczesna nauka

Krutek, którego historia rozpoczęła się od wypadnięcia z gniazda w pisklęctwie, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych bocianów w Polsce. Jego popularność opiera się na regularnych powrotach oraz możliwości śledzenia wędrówek za pomocą nadajnika GPS.

Urządzenia te pozwalają badaczom precyzyjnie sprawdzać trasy przelotu i miejsca postoju. Wcześniejsze obserwacje pokazały, że Krutek zimował m.in. w Egipcie oraz spędził kilka tygodni w Izraelu. Obecnie przyrodnicy będą sprawdzać, czy podczas tegorocznej wędrówki ptak wybierze znane sobie szlaki.