Po nagłej śmierci posła Nowej Lewicy Łukasza Litewki, internet zalały wpisy pożegnalne publikowane przez osoby prywatne oraz organizacje pozarządowe. Cztery miesiące później do skrzynek wielu organizacji trafiły wezwania do zapłaty za wykorzystanie zdjęcia portretowego zmarłego polityka. Chodzi o fotografię w białym t-shircie, która w dniu śmierci posła w kwietniu była jego zdjęciem profilowym w mediach społecznościowych.

Według informacji przekazanych przez organizacje, takie jak Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami czy fundacja „Z rąk do rąk”, wezwania otrzymało już co najmniej 35 podmiotów. Autorka zdjęcia, za pośrednictwem spółki Picfollow, domaga się 2 tysięcy złotych odszkodowania. Kwota ta obejmuje roszczenia z tytułu naruszenia praw autorskich, braku oznaczenia nazwiska oraz nieuprawnionej ingerencji w integralność utworu poprzez jego wykadrowanie.

Przedstawiciele organizacji podkreślają, że wykorzystanie zdjęcia było odruchem żalu po stracie społecznika, który aktywnie wspierał potrzebujących i zwierzęta. Wskazują, że przy fotografii nie było informacji o autorze ani konieczności uzyskania licencji. W obliczu nagłośnienia sprawy, autorka zdjęcia zniknęła z mediów społecznościowych i przestała odbierać telefony.

Reprezentująca fotografkę spółka Picfollow poinformowała, że nie selekcjonuje adresatów pod kątem profilu działalności, a podstawą działań jest stwierdzone wykorzystanie utworu. Firma zaznaczyła, że niekomercyjny charakter publikacji nie zwalnia z obowiązku uzyskania zgody autora, jednak w przeszłości dochodziło do polubownych zakończeń spraw.

Głos w sprawie zabrali bliscy zmarłego polityka, publikując oświadczenie na jego dawnym profilu. Potwierdzili, że sesja została zlecona przez Łukasza Litewkę za jego życia, a użycie fotografii wynikało z tragicznych okoliczności. Rodzina zaapelowała do autorki o przeprosiny i wycofanie roszczeń, wzywając jednocześnie internautów do powstrzymania się od hejtu.