Propozycja dialogu wojskowego w cieniu kryzysu granicznego

Korea Południowa skierowała do władz w Pjongjangu oficjalną ofertę podjęcia rozmów wojskowych, które miałyby dotyczyć precyzyjnego określenia lądowej linii demarkacyjnej oraz przywrócenia wojskowych linii komunikacyjnych.

Propozycja została przedstawiona przez wiceministra ds. polityki obronnej Kima Hong Czula, który podkreślił, że celem inicjatywy jest również omówienie skutecznych środków zapobiegania przypadkowym starciom w strefie przygranicznej.

Strona południowokoreańska wskazała, że miejscem spotkania lub kanałem konsultacji może być przygraniczna wioska Panmundżom.

Seul poinformował ponadto, że w razie potrzeby rozmowy mogłyby mieć charakter trójstronny z udziałem Dowództwa Sił ONZ, z którym propozycja została wcześniej skonsultowana.

Analogiczna inicjatywa pokojowa przedstawiona w listopadzie ubiegłego roku do tej pory pozostała bez odpowiedzi ze strony Pjongjangu.

Spór o miny i napięta sytuacja w Strefie Zdemilitaryzowanej

Napięcia między obydwoma państwami znacznie naruszyły stabilność w regionie po tym, jak 21 września w pobliżu linii demarkacyjnej doszło do wybuchu miny, w wyniku którego rannych zostało trzech południowokoreańskich żołnierzy.

Wojskowi ci prowadzili zwiad w związku z podejrzeniem prowadzenia przez Północ prac minowych.

Analiza zabezpieczonych na miejscu fragmentów wykazała obecność trotylu oraz tworzywa sztucznego, co odpowiada specyfikacji ładunków używanych przez Pjongjang.

Wiceprzewodniczący Połączonego Kolegium Szefów Sztabów gen. Kwon De Won poinformował, że ładunki zostały umieszczone celowo w ramach prac fortyfikacyjnych, a nie zniesione przez wodę w czasie ulew.

We wtorek podczas oględzin odnaleziono kolejną północnokoreańską minę z tworzywa sztucznego.

Ministerstwo obrony w Seul ostrzegło, że trudno przewidzieć dalsze incydenty, jeśli obecny kryzys pozostanie nierozwiązany.

Pjongjang oskarżył Południe o sfabrykowanie śledztwa w sprawie wybuchu miny, a także zagroził wznowieniem propagandy z głośników oraz rozmieszczeniem broni taktycznej.

Stan fortyfikacji i rozbieżności w wyznaczaniu granicy

Eksperci wskazują, że Strefa Zdemilitaryzowana należy do najbardziej zaminowanych obszarów na świecie z łączną liczbą ponad dwóch milionów ładunków.

Deputowani powołujący się na dane armii przekazali, że od 2024 roku wojska północnokoreańskie rozmieściły wzdłuż granicy około 960 tysięcy min lądowych, a także wzniosły płoty z drutu kolczastego, drogi taktyczne i mury przeciwpancerne.

W tym tygodniu Kim Jo Dzong, siostra północnokoreańskiego przywódcy, ogłosiła przesunięcie nowych jednostek wojskowych na pozycje ogniowe wzdłuż granicy, a samą propozycję dwustronnych rozmów skrytykowała jako farsę.

Sytuację komplikuje fakt, że długa na ponad 200 kilometrów linia demarkacyjna, wytyczona na mocy rozejmu z 1953 roku, nie ma już klarownego przebiegu w terenie z powodu zachowania zaledwie około 200 z pierwotnych 1292 tablic.

W efekcie wojska południowe posługują się amerykańską mapą z 2004 roku, natomiast Dowództwo Sił ONZ stosuje własne współrzędne z 2016 roku, co zdaniem Seulu drastycznie zwiększa ryzyko wybuchu niekontrolowanego konfliktu.