Wyrok w sprawie bezpieczeństwa narodowego

Joshua Wong, jeden z najbardziej rozpoznawalnych liderów ruchu prodemokratycznego w Hongkongu, został w czwartek skazany na 10 lat więzienia za zmowę z obcymi siłami. Wong jest dawnym przywódcą studenckim i postacią Ruchu Parasolek z 2014 roku, który od 2017 roku wielokrotnie trafiał do więzienia.

Sędzia William Tam, uzasadniając wyrok, stwierdził, że przestępstwo aktywisty uznano za poważne, co otwierało drogę do wymierzenia kary nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Sąd przyjął jednak jako punkt wyjścia 13 lat więzienia, redukując ostatecznie wymiar kary do 10 lat ze względu na przyznanie się oskarżonego do winy przed sądem.

Chronologia i zarzuty prokuratury

Według ustaleń prokuratury, Wong wraz z innymi osobami, w tym przebywającym na wygnaniu Nathanem Lawem, prowadził działania mające skłonić inne państwa do nakładania sankcji i blokad na władze Hongkongu oraz Chin.

Władze podkreśliły, że aktywność ta rozpoczęła się już w 2016 roku, kiedy Wong promował ustawę Hong Kong Human Rights and Democracy Act, a kontynuował ją podczas protestów w 2019 roku.

Sąd uznał Wonga i Lawa za głównych organizatorów spisku zagrażającego bezpieczeństwu narodowemu.

Sytuacja w zakładzie karnym

Wong spędził już prawie sześć lat w więzieniu, a jego pierwotny wyrok za podważanie porządku państwowego miał wygasnąć w styczniu 2027 roku.

Nowy wyrok oznacza, że aktywista, który w zeszłym miesiącu skończył 30 lat, pozostanie w izolacji co najmniej do końca 2036 roku.

W liście do zwolenników Wong przyznał, że nowy proces wywołał u niego poczucie powrotu do punktu wyjścia, jednak podkreślił, że pobyt za kratkami był dla niego ważną lekcją.

Reakcje po ogłoszeniu wyroku

Przedstawiciele Departamentu Bezpieczeństwa Narodowego policji w Hongkongu, w tym główny nadinspektor Steve Li, pozytywnie ocenili orzeczenie sądu, uznając działania Wonga za daremne.

Z kolei organizacja Human Rights Watch skrytykowała wyrok, określając go jako okrutny i niesprawiedliwy, oraz zaapelowała do międzynarodowej społeczności o nałożenie sankcji na osoby odpowiedzialne za represje w Hongkongu.

Ekspert Steve Tsang z SOAS University of London ocenił, że wyrok ten potwierdza utrzymywanie przez Pekin pełnej kontroli nad Hongkongiem.