Krytyka strategii rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego

Prof. Marcin Matczak wyraził ostre zastrzeżenia wobec działań rządu dotyczących Trybunału Konstytucyjnego. W swojej wypowiedzi zarzucił koalicji rządzącej, że przez lata celowo utrzymywała instytucję w stanie paraliżu, a działania naprawcze podjęła dopiero w momencie, gdy pojawiła się perspektywa uzyskania większości sędziowskiej. Według profesora, wcześniejsze zaniechania, takie jak niepowoływanie sędziów czy niepublikowanie wyroków, były politycznie korzystne, gdyż pozwalały kwestionować legitymację TK.

Matczak odniósł się również do reakcji polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy krytykującym ich prawnikom sugerują samodzielne wskazanie lepszych rozwiązań. Prawnik przypomniał, że eksperci Fundacji Batorego w 2019 r. publikowali propozycje reform państwa prawa, między innymi w książce „Jak przywrócić państwo prawa”, co jednak nie spotkało się z zainteresowaniem władz. Profesor podsumował, że obecne działania, w tym wprowadzanie sędziów do gmachu przy wsparciu policji i udziału byłego członka rządu Macieja Berka, nie służą naprawie, lecz pełnemu przejęciu kontroli nad TK.

Adam Bodnar odpowiada na zarzuty

Były minister sprawiedliwości Adam Bodnar w rozmowie z radiową Jedynką odrzucił tezę o przejęciu Trybunału, wskazując, że inicjatywa przywrócenia normalnego funkcjonowania instytucji wyszła od samych sędziów. Zdaniem Bodnara, sędziowie podejmują działania w celu ochrony praw obywateli, a ocena ich pracy będzie możliwa w przyszłości, w oparciu o wydawane orzeczenia, które wcale nie muszą być zawsze zgodne z linią rządu.

To nie są przypadkowe osoby, to nie są osoby do wykonywania jakichkolwiek zadań politycznych

Adam Bodnar

Bodnar przypisał również odpowiedzialność za trwający impas prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, zarzucając mu m.in. nieodebranie ślubowania od sędziów wybranych przez Sejm. W odniesieniu do wątpliwości dotyczących składu sędziowskiego wskazał, że wykluczenie Jarosława Wyrembaka oraz zawieszenie Bogdana Święczkowskiego i Bartłomieja Sochańskiego uniemożliwia ich udział w pracach, co uzasadnia bieżącą interpretację kworum.

Kontrowersje wokół kworum

Spór o sposób ustalania kworum nasilił się po wtorkowym Zgromadzeniu Ogólnym TK, podczas którego ośmioro sędziów przyjęło projekt budżetu na 2027 rok. Przyjęto wówczas, że do kworum wynoszącego dwie trzecie ustawowego składu (15 sędziów) podstawą obliczeń jest 12 osób, co pozwoliło uznać ośmioosobowe posiedzenie za prawomocne. Rozwiązanie to spotkało się z krytyką prof. Matczaka, który uznał je za niedopuszczalne.

Obniżenie progu kworum na skutek zawieszenia prezesa i wiceprezesa otwiera puszkę Pandory

Marcin Matczak

Swoje wątpliwości zgłosił również konstytucjonalista dr Kamil Stępniak, który w rozmowie z „Wprost” zakwestionował podstawy prawne takich działań. Porównał on próby obniżania progu kworum do sytuacji, w której goście na weselu usuwaliby krzesła po nieobecnych osobach, aby stworzyć iluzję pełnej frekwencji.