Akt oskarżenia przeciwko Grzegorzowi Braunowi i pięciu innym osobom
Sześć osób, w tym europoseł Grzegorz Braun oraz poseł Roman Fritz, objęto aktem oskarżenia sporządzonym przez warszawską Prokuraturę Okręgową. Wśród oskarżonych są poseł Roman Fritz oraz pięć innych osób objętych sprawą, którym śledczy zarzucają współudział w zarzucanych czynach.
Śledczy zarzucają liderowi Konfederacji Korony Polskiej popełnienie czterech przestępstw, do których miało dojść między kwietniem a czerwcem 2025 roku. Ostateczną decyzję o odpowiedzialności karnej oskarżonych podejmie niezależny sąd.
W Polsce prawo obowiązuje każdego, niezależnie od legitymacji poselskiej czy europarlamentarnej
Szczegóły zarzutów dotyczących kradzieży flag
Pierwszy zarzut dotyczy wydarzeń z 30 kwietnia 2025 roku w Białej Podlaskiej, gdzie z balkonu tamtejszego urzędu miasta zabrano ukraińską flagę o wartości 20 zł. Prokuratura zakwalifikowała ten czyn jako kradzież szczególnie zuchwałą, wskazując, że Braun miał działać wspólnie z innymi osobami, które pomagały w dostarczeniu i ustawieniu drabiny.
Drugi zarzut dotyczy kradzieży flagi UE z Ministerstwa Przemysłu w Katowicach 6 maja 2025 roku. Z kolei 6 maja 2025 roku w Katowicach doszło do zabrania flagi Unii Europejskiej z budynku resortu przemysłu, wycenionej na 388 zł, w czym według śledczych Braun współdziałał z posłem Romanem Fritzem.
W obu przypadkach unijna i ukraińska flaga zostały zniszczone lub znieważone, a prokuratura podkreśla, że późniejsze spalenie flagi nie wyłącza odpowiedzialności za wcześniejsze zabranie.
Zniszczenie wystawy w Sejmie i sprawa akcji Żonkile
Trzeci zarzut odnosi się do wydarzeń z 11 czerwca 2025 roku w Sejmie, gdzie Grzegorz Braun zniszczył dziesięć plansz wystawy poświęconej społeczności LGBT+, powodując straty oszacowane na 3690 zł na szkodę Kancelarii Sejmu i Koalicyjnego Klubu Parlamentarnego Lewicy.
Ostatni zarzut dotyczy wypowiedzi z 28 kwietnia 2025 roku podczas debaty prezydenckiej, w której polityk nazwał żonkile upamiętniające powstanie w getcie warszawskim „znakiem hańby”.
Prokuratura uznała, że słowa te mogły narazić Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz organizatorów na utratę zaufania, i objęła ten czyn ściganiem z urzędu w ramach ochrony praworządności.