Nowe szczegóły planów Grupy Wagnera

Igor Jelisiejew, były prawnik nieżyjącego już Jewgienija Prigożyna, opublikował 21 października 2026 roku wpis w mediach społecznościowych, odnosząc się do debaty wokół wystąpienia politycznego na Warsaw Security Forum. Komentarz dotyczył działań najemników po buncie na Moskwę w czerwcu 2023 roku, a autor ujawnił, że wewnątrz Grupy Wagnera prowadzono rozmowy o utworzeniu lądowego korytarza do rosyjskiego obwodu królewieckiego, który łączyłby Białoruś z eksklawą przez Przesmyk Suwalski.

Nie bez powodu po marszu rozmawialiśmy z szefem o lądowym korytarzu do Kaliningradu. Zrobilibyśmy to, gdyby pozwolili z góry

Igor Jelisiejew

Jelisiejew nie sprecyzował, kto dokładnie uczestniczył w tych naradach ani kto miałby wydać formalną zgodę na taką operację. Nie przedstawiono również żadnych dokumentów potwierdzających fizyczne przygotowania do ataku, a sam autor zaznaczył jedynie gotowość do działania w przypadku otrzymania przyzwolenia „z góry”.

Strategiczne znaczenie Przesmyku Suwalskiego

Przesmyk Suwalski to kluczowy pas pogranicza polsko-litewskiego o długości około 100 kilometrów. Jest to jedyna lądowa droga łącząca kraje bałtyckie z pozostałymi państwami NATO. Jego ewentualne zajęcie lub zablokowanie oznaczałoby odcięcie Litwy, Łotwy i Estonii od sojuszniczych szlaków zaopatrzeniowych, co czyni ten obszar strategicznym punktem zapalnym w regionie.

Kontekst militarny i wojna psychologiczna

Doniesienia Jelisiejewa pojawiają się w kontekście napięć z lata 2023 roku, kiedy po buncie wagnerowcy zostali przemieszczeni na Białoruś. Już w lipcu 2023 roku Andriej Kartapołow, ówczesny przewodniczący Komisji Obrony Dumy Państwowej, publicznie mówił o potrzebie zajęcia Przesmyku Suwalskiego przez siły rosyjskie, twierdząc, że przygotowana formacja uderzeniowa byłaby w stanie przejąć go w kilka godzin.

Ówczesny premier Mateusz Morawiecki informował 29 lipca 2023 roku, że ponad stu wagnerowców miało przemieścić się w kierunku Grodna, co wywołało w Polsce zaniepokojenie. Z kolei wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński ostrzegał o próbach infiltracji polskiej granicy. Niezależne grupy monitorujące, jak Belarusian Hajun, zaprzeczały wówczas, by doszło do zauważalnego ruchu najemników w stronę przesmyku.

Eksperci oraz analiza opublikowana w „Internal Security Review” zgodnie oceniają te działania jako element szeroko zakrojonej rosyjsko-białoruskiej wojny psychologicznej. Celem miało być wywarcie presji na państwa wschodniej flanki NATO i podsycanie poczucia zagrożenia, a nie faktyczne rozpoczęcie operacji zbrojnej. Igor Jelisiejew, który od 2016 roku pełnił rolę pośrednika między Grupą Wagnera a rosyjskimi instytucjami państwowymi, nie przedstawił dowodów na to, że groźby te były poparte realnym rozkazem wojskowym.